12 września 2013

Twarde dowody...

Autor: Matka Browar o 14:44
Matka niedawno wróciła ze spaceru ze swoją latoroślą. Och, jakże oburzona wróciła! Bo latorośl w biały dzień, na placu zabaw (przeznaczonym jak by nie było dla DZIECI) wdepnęła w psie nie powiem co. Matka nie od razu to spostrzegła, a latorośl biegała, kucała, właziła do swojego rowerka, wyłaziła - skutkiem czego również spodnie latorośli zostały szlachetnie umazane psim nie powiem czym.
Ok, ja wszystko jestem w stanie zrozumieć. No, prawie wszystko. Ale nie psie nie powiem co na placu zabaw, gdzie stoją tabliczki wyraźnie zakazujące wstępu z czworonogami! Czy tak dużo trzeba mieć wyobraźni, żeby zrozumieć, że plac zabaw nie jest odpowiednim miejscem na spacery z czworonogami?! Psie niespodzianki to jedno, a agresywność zwierzaków w połączeniu z nieprzewidywalnym zachowaniem biegających maluchów to drugie...
I teraz będzie ostro. Cholerny bezmyślny właścicielu rzeczonego psa, gdyby Matka dorwała Was na gorącym uczynku, to by Ci to psie nie powiem co wtarła w Twoje spodnie. Ot, taki kaprys. Bo czy takim gigantycznym wysiłkiem jest primo - szanowanie ustalonego na osiedlu regulaminu, secundo - zabranie ze sobą na spacer woreczka, tertio - schylenie się i sprzątnięcie wytworów swojego pupila?
Na prawdę, niektórzy chyba nie dorośli do tego, żeby mieć zwierzaki...

A z innej beczki, coby nastrój załagodzić. Staliśmy się wczoraj posiadaczami nowego wózka. Wózka podwójnego, tzw. rok po roku. Używka, z Gumtree (kurde, nie da się niczego nie reklamować), w świetnym stanie. Matka całkiem zadowolona, choć długie toto i ciężkie cholernie (w porównaniu z naszą parasolką wszystko takie będzie... ;) ). No i zajmuje calutki nasz bagażnik ;) Zośka przewiozła tyłeczek i chyba zaakceptowała - się okaże na pierwszych spacerach ze Stachem :) Tak więc do pełni wyposażenia dziecięcego brakuje nam jeszcze tylko pieluszek i kołyski. I za jakieś 5 tygodni... będzie się działo ;)


Źródło: http://www.poniedzialek.pl/pl/p/Tablica-AW026-Zakaz-wprowadzania-psow-na-teren-placu-zabaw/383




6 komentarzy:

  1. Sama mam psa i wiecznie po nim sprzątam, bo nienawidzę syfu i ufajdolonych butów! Po nocach delikwenci siedzą na placach zabaw i łoją browce, a psy latają wolno, bo teren zagrodzony.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja akurat psich kup nie zauważyłam, za to wkurzają mnie notorycznie jedne i te same 'paniusie' co sobie pozwalają na dymka na placu zabaw. Również mimo wyraźnego zakazu na tablicy przed wejściem. Co więcej paniusie są tak bezczelne, że jedna na moje- 'proszę tu nie palić' odpowiedziała mi, że cyt: 'niedługo nam zabronią oddychać' WTF?!?!
    A tego, że po psach ludzie nie sprzątają nie jestem w stanie zrozumieć. Sama mam psa i sprzątam po nim, tym bardziej teraz kiedy mam dzieciaka.

    OdpowiedzUsuń
  3. iście irytująca sytuacja....mnie w 35 tygodniu ciąży podczas spaceru ugryzł pies, który biegał swobodnie bez kagańca (maly nie był). Do dzis mam traume na widok nawet kundelka biegajacego wolno. szkoda, że wyobraźnia nie chodzi w parze z rozumem....

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli jak piszecie - takie sytuacje nie są ewenementem... Jeszcze bardziej mnie to oburza!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kołyska będzie!!! Bo ja już pytałam i stoi sobie i czeka :) Możemy ją bez problemu przytaszczyć, jak tylko T. wróci z tych rajdów, to nie jest daleko jak wraca z pracy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję że zechciałaś/eś się wypowiedzieć :)

 

Matka Browar Copyright © 2010 Designed by Ipietoon Blogger Template Sponsored by Emocutez