24 września 2013

Sukces!

Autor: Matka Browar o 15:23


Matka kilka dni temu  żaliła się, że nocki ma ciężkie, bo Zośce smoczka zabrała. Zła i wyrodna matka – pomyślała część z Was. Nawet rodzina nie wspierała Matki w tej decyzji (oprócz P. - na szczęście).

A dziś Matka spieszy donieść o sukcesie. Otóż po 2 tygodniach bez smoczka mamy za sobą 5 dni pięknego zasypiania - latorośl pogada, pośpiewa i pada sama, bez Matki udziału i obecności w pokoju. I co więcej - 5 w pełni przespanych nocek! W pełni przespanych, a więc od 21 do 7:30 bez pobudek, płaczu i zgrzytania zębami. Dlatego śmie dziś Matka twierdzić, że kompan w postaci smoczka został już przez Zośkę zapomniany.
Tak więc da się kochane mamy, da się! Trzeba tylko mocno chcieć, być konsekwentną i skorą do poświęcenia kilku nocy dla dobra sprawy :)

Tak sobie zresztą ostatnio uzmysłowiłam, że z Matki to ostra matka jest…  Rozmawiała Matka ostatnio z koleżankami o karmieniu piersią, spaniu z dzieckiem, smoczkach, zasadach… No i Zośka to jednak z Matką lekko nie ma, bo zasad Ci panie u nas od cholery… Zośka od najmłodszych lat uczy się, że życie do najłatwiejszych nie należy ;) Że jak czegoś nie wolno to NIE WOLNO i koniec, że czasem się trzeba wypłakać, bo mamuśka nie ulegnie… Że smoczek żegnamy, że telefon Matki nie służy do zabawy, że na krześle i w wózku się nie stoi, tylko siedzi, że po spacerze trzeba myć rączki, że jemy przy stole a nie biegając po domu... No kurcze, bo inaczej wlezie mi latorośl na głowę, a tu za chwilę kolejny skrzat pojawi się w naszym życiu... I co wtedy?
Ale żeby nie było – Matka to też czuła matka. Przytula, głaska i całuje setki razy dziennie, mówi że kocha i miłość tą okazuje na milion sposobów. Zośka też mówi, że kocha ;) Love is in the air - Matka jedynie z pobudek czysto egoistycznych nie daje sobie dziecku wejść na głowę ;) Taki ma Matka model wychowywania – oby w przyszłości okazało się, że był słuszny…

A poniżej sneak-peek dzisiejszej jesiennej sesyjki ;)




14 komentarzy:

  1. Moja mała piękna bezsmoczkowa modelka ;) P.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odzwyczajenie od smoczka to duży sukces. Gratuluje! Nas też pewnie to kiedyś czeka, ale na razie ze smokiem zasypiamy.

    Zdrowe zasady i zdrowe wymaganie od dziecka służy i rodzicom, i malcowi. Popieram takie wychowywanie. Nie wolno dać sobie wejść na głowę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. P. mój drogi, witaj w gronie komentujących ;)

    Kasia, cieszę się że masz podobne podejście :) Że nie oceniasz mnie jako wyrodną matkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wyrodna matka uczę syna samodzielnego zasypiania. Serce się kraje jak płacze, ale idzie coraz lepiej. Czyli mam postęp.

    Zasad u mnie też sporo. A co do smoczka, to ja już się boję. Aktualnie przy zasypianiu musi być i koniec. W dzień nie, tylko w nocy. Ale musi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasia, dacie radę jak uznasz to za stosowne, wierzę w Was :)
    Z samodzielnym zasypianiem też u nas były płacze itd, ale ta wiecznie wspominana konsekwencja na prawdę potrafi zdziałać cuda i ułatwia życie :) A serce czasem się kraje, ale je sklejam i utwardzam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A kiedy moje dziecię prześpi noc? Choćby ze smoczkiem. Mój jeszcze malutki, ale już się boję odzwyczajania, przyzwyczajania i nauczania;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ania gratulacje! jestes moim ideałem :) I.

    OdpowiedzUsuń
  8. słusznie matka pisze!!! u nas też bez zasad ani rusz, a mały księciunio nie jest tym faktem zadowolony, ale żyje i ma się dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  9. łaaaaa ale Wam fajnie że bez smoka, u Nas nadal smoczek jest ale tylko do spania.

    Pozdrawiam i u mnie new

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas też był tylko do spania i wierzcie mi, ulżyło mi jak to cholerstwo zniknęło z naszego życia :) Jeden zachowałam na pamiątkę w Zosi pamiątkowym pudełeczku ;)
    Herbata - pewnie że bez zasad ani rusz, jeszcze z domu to pamiętam :D

    OdpowiedzUsuń
  11. ja to zbieram smoczki mam w pudełku ;]]

    czekam na ten dzień aż całkiem smoczka odrzuci ;))
    Dodaje do linek, bo będę odwiedzać :**

    OdpowiedzUsuń
  12. Super Trójko - Ty już u mnie wisisz :)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Silikonowa zmora poszła won"- konsekwencja to podstawa- tak trzymać :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne! To mnie tylko utwierdza w przekonaniu, że grunt to konsekwencja :)

      Usuń

Dziękuję że zechciałaś/eś się wypowiedzieć :)

 

Matka Browar Copyright © 2010 Designed by Ipietoon Blogger Template Sponsored by Emocutez