01 września 2013

Walczę o swoje!

Autor: Matka Browar o 23:23

Refleksja z dzisiejszych zakupów w supermarkecie...

Dlaczego mam pikawę, dlaczego muszę się czuć zakłopotana domagając się swoich praw i przepychając wśród ludzi stojących do Kasy pierwszeństwa? Ba, dlaczego na twarzach tych ludzi maluje się złość, niecierpliwość, wrogość? Czy kasa pierwszeństwa nie jest właśnie po to, żeby pierwszeństwo miały takie osoby jak ja?
Ja wiem, według niektórych ciężarówy i matki z małymi dziećmi powinny siedzieć w domu, a nie włóczyć się po supermarketach. No ale cóż, ja jestem inna. Ja się włóczę, ciągnę ze sobą swą latorośl i nie mam problemu z domaganiem się swoich praw. I dobrze mi z tym!
Jest jeszcze kwestia miejsc parkingowych dla rodzin z dziećmi i parkujących na nich leniwych cwaniaczków. Oj, gotuje się we mnie jak wizę takie sceny, ale P. zwykle wtedy blokuje mi zamki w samochodzie, żebym tych cwaniaczków nie uszkodziła ;)
Tyle na dziś. Dobranoc!


3 komentarze:

  1. Przez cały okres ciąży, tylko raz ustąpiono mi pierwszeństwa z własnej woli - w kilometrowej kolejce na badania -.-'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się zdarza coraz częściej - np 2 dni temu w Realu, podeszłam do kasy z kartonem pieluch i drugą paczką pod pachą, zdyszana, zmęczona, bo się wcześniej ubiegałam po M1... Chyba wyglądałam, jakbym właśnie miała zacząć rodzić, bo pan przede mną tylko rzucił na mnie okiem i przepuścił mnie do przodu :P

      Usuń
  2. Człowiek może stracić cierpliwość, kiedy pierwszeństwo ma ten, kto jest po prostu pierwszy. Rozumiem rozgoryczenie. Akurat kolejki do kasy to rzecz, która zamienia ludzi w koncumpcjonalistyczne bestie :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję że zechciałaś/eś się wypowiedzieć :)

 

Matka Browar Copyright © 2010 Designed by Ipietoon Blogger Template Sponsored by Emocutez