Dziś będzie post pochwalny dla mojego kochanego męża :)
P. uwielbia gotować. I robi to fantastycznie! Fakt że nie zawsze jest w domu, a jak jest, to nie zawsze ma czas czy chęć, ale jak już stanie przy garach, to potrafi wyczarować na prawdę boskie dania... Jego wołowinę po burgundzku zna wiele z naszych znajomych. Guacamole - cud miód! Bajeczne sałatki, smakowite pasty czy fantastyczna domowa pizza to tylko kilka potraw z jego repertuaru. Nawet zwykłe kanapki w jego wykonaniu przestają być tylko kanapkami.
Mieć takiego męża to skarb! Matka jest przeszęśliwa, bo zwykle w weekendy kuchnia należy do P., a ona może się oddawać błogiemu lenistwu :D Tak więc w momencie kiedy Matka siedzi i klepie dla Was kolejnego posta, p. szaleje w kuchni tworząc risotto z cukinią, kurczakiem i szpinakiem :) Dla ciekawskich - Zośka śpi :) Zasypianie bez smoczka nie jest już problemem - po 10 dniach pełen sukces i przespane nocki :D
Wracając do tematu pichcącego męża - znana z lenistwa Matka nie mogła więc lepiej trafić :) Zwłaszcza, że w kuchni działa raczej z musu, niż z przyjemności. Za to Matka kocha piec ciasta, o czym już tutaj wspominała.
Hmm, właśnie, a może by Matka dziś coś upiekła... Nie ma to jak zapach domowego ciasta w niedzielne popołudnie :)
Poniżej kilka z mężowych wytworów :) Chyba Matka musi im częściej fotki robić...
1 tydzień temu



