Ok, ja wszystko jestem w stanie zrozumieć. No, prawie wszystko. Ale nie psie nie powiem co na placu zabaw, gdzie stoją tabliczki wyraźnie zakazujące wstępu z czworonogami! Czy tak dużo trzeba mieć wyobraźni, żeby zrozumieć, że plac zabaw nie jest odpowiednim miejscem na spacery z czworonogami?! Psie niespodzianki to jedno, a agresywność zwierzaków w połączeniu z nieprzewidywalnym zachowaniem biegających maluchów to drugie...
I teraz będzie ostro. Cholerny bezmyślny właścicielu rzeczonego psa, gdyby Matka dorwała Was na gorącym uczynku, to by Ci to psie nie powiem co wtarła w Twoje spodnie. Ot, taki kaprys. Bo czy takim gigantycznym wysiłkiem jest primo - szanowanie ustalonego na osiedlu regulaminu, secundo - zabranie ze sobą na spacer woreczka, tertio - schylenie się i sprzątnięcie wytworów swojego pupila?
Na prawdę, niektórzy chyba nie dorośli do tego, żeby mieć zwierzaki...
A z innej beczki, coby nastrój załagodzić. Staliśmy się wczoraj posiadaczami nowego wózka. Wózka podwójnego, tzw. rok po roku. Używka, z Gumtree (kurde, nie da się niczego nie reklamować), w świetnym stanie. Matka całkiem zadowolona, choć długie toto i ciężkie cholernie (w porównaniu z naszą parasolką wszystko takie będzie... ;) ). No i zajmuje calutki nasz bagażnik ;) Zośka przewiozła tyłeczek i chyba zaakceptowała - się okaże na pierwszych spacerach ze Stachem :) Tak więc do pełni wyposażenia dziecięcego brakuje nam jeszcze tylko pieluszek i kołyski. I za jakieś 5 tygodni... będzie się działo ;)
Źródło: http://www.poniedzialek.pl/pl/p/Tablica-AW026-Zakaz-wprowadzania-psow-na-teren-placu-zabaw/383

