21 kwietnia 2015

Koncertowy ultras, czyli jak to było z tą flagą?

Autor: Matka Browar o 15:46 18 komentarze Linki do tego posta
Fot. ANDRZEJ BANAS / GAZETA KRAKOWSKA

Kochani,
od kilku dni żyję w jakimś totalnie nierealnym świecie. Znacie mnie już trochę i wiecie, że jak się cieszę - to całą sobą, jak smucę - podobnie. Jestem więc od piątku w totalnie ekstatycznym nastroju. Nie potrafię i nie bardzo chcę wrócić do "normalnego" życia. Nie po takich emocjach, po takim wydarzeniu. Mam poczucie przeżycia i dokonania czegoś absolutnie wyjątkowego. W końcu nie codziennie udaje mi się doprowadzić światowej sławy artystę do wzruszenia :)


"And then comes the evening that makes life worth living..."
                                             King Of Bloke And Bird - Robbie Williams


Ale zacznijmy od początku.
Pisałam Wam, że wybieram się na koncert Robbiego Williamsa w Krakowskiej Arenie. Pisałam też, że niecały tydzień przed koncertem postanowiłam sprawić, aby podczas utworu Angels cała Arena zamieniła się w biało-czerwoną flagę. Utworzyłam więc wydarzenie na Facebooku -
Flaga na Koncercie Robbiego Williamsa w Krakowie! - i od razu przyłączyła się do mnie fantastyczna osoba - Asia, zupełnie mi wcześniej obca. We dwie postanowiłyśmy dokonać niemożliwego - dotrzeć z informacją o fladze do jak największej ilości osób, które miały być na koncercie. Wiem - flagi już były. Tą pierwszą, na U2 organizowano w kilka miesięcy. A naszą w tydzień!

Cały tydzień poprzedzający koncert to była nasza totalna mobilizacja. Szczerze przyznam, że nieco zaniedbałam dom, a i dzieci miały mnie trochę mniej niż zwykle... Setki maili, telefonów, wiadomości na FB. W międzyczasie przyłączyła się do nas cała masa fantastycznych, bardzo zaangażowanych osób, które wspierały nas w naszych działaniach.

Pierwszy napisał o nas Onet (dziękuję Kamila!!!), A potem się rozkręciło.
W poniedziałek wieczorem zadzwonił do mnie Darek Maciborek z RMF i poprowadził rozmowę na żywo na temat planowanej akcji - do odsłuchania tutaj:

We wtorek Asia udzielił wywiadu dla Radia KRK.FM:


Pisała też o nas papierowa i internetowa Gazeta Wyborcza, i jeszcze raz Onet, portal Eska.pl, Radio Kraków. Nasze wydarzenie udostępniała Tauron Kraków Arena, Live Nation, Koncertomania, Perfect Vip, AMS, a także Dorota Wellman, Wroclawianin.pl, Regiony-Regionem. Info o wydarzeniu pojawiło się też na stronach: fejsbuka.pl, streamsvid.pl, heyevent.com To nie mogło się nie udać!

W dzień koncertu wzięłam wolne - absolutnie nie wchodziło w grę, abym w ten dzień mogła skupić się na pracy! Od rana kompletowałam zestaw koncertowy, w ramach którego znalazła się oczywiście ryza papieru do rozdania na trybunach.


Na dwie godziny przed koncertem na spontanie stworzyłam banner - który jak się później okazało był jedynym na trybunach. Robbie musiał go widzieć ;) Wtajemniczeni wiedzą, że gdy skończyła mi się czerwona farba i zanim zostałam poratowana jej nową dostawą, do napisu LOVES użyłam ketchupu :P Bo dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych :D


fot.Andrzej Szczepanik

Na koncert wybrałam się z grupą znajomych. Już w drodze towarzyszyły nam ogromne emocje, entuzjazm sięgał zenitu! Już na miejscu przed Areną i w środku rozdaliśmy setki kartek papieru, wtajemniczając nieświadomych w tajniki naszej akcji.
Wydawało się, że mało kto wie o akcji flaga... Prawdę mówiąc byłam przerażona że to wszystko się nie uda, że flaga nie wyjdzie i że będzie gigantyczny blamaż... W tłumie spotkałam znane mi już wirtualnie dziewczyny, które udzielały się w naszym fejsbukowym profilu akcji Flaga i też rozdawały na miejscu kartki. Widziałam w ich oczach motywację i wiedziałam, że jest nas tam więcej - to dało mi nadzieję na powodzenie akcji :)

 Fot. Ewa Korenik


W końcu, po supporcie i długim oczekiwaniu rozbrzmiały pierwsze dźwięki Let me Entertain You. Od tej chwili totalnie się zatraciłam, wpadłam w ekstazę i trwam w niej do dziś!!!
KONCERT był FENOMENALNY, Robbie dał absolutnie mistrzowski pokaz swoich możliwości :) Każdy utwór poprzedzały żarty, opowieści, dialog z publicznością. Nawiązał z nami fantastyczny kontakt i było widać, ze obie strony dobrze się bawią :)

Początek koncertu:



Przy piosence Candy Robbie wyciągnał na scenę jedną z naszych Flagowych zaangażowanych - Karolinę :) SZCZEŚCIARA!!! Do dziś nie może się otrząsnąć i wcale się jej nie dziwię :) Mało kto ma okazję wylądować z Robbiem w łóżku ;)





Przy innym utworze naszej koleżance Justynie udało się wręczyć Robbiemu koszulkę reprezentacji Polski, którą założył i w której odśpiewał połowę koncertu. Robbie zabawnie skomentował nieco przyduży wg siebie rozmiar koszulki, ale wyraźnie mu się podobała. Fantastyczna niespodzianka i zgrabny wstęp do naszej późniejszej akcji :)




Fot.Agnieszka Mrożek

I tak szaleliśmy przez pełne 2 godziny. Ogromne owacje publiczności, uśmiechy Robbiego, basy odczuwane w całym ciele.
Aż nadszedł "koniec". Doskonale znaliśmy setlisty z poprzednich koncertów i wiedzieliśmy, że będą dwa bisy.
Pierwszy z nich - cover Bohemian Rhapsody powalił nas na kolana! Robbie doskonale poradził sobie z tym kultowym utworem i sprawił, że nasz entuzjazm sięgnął zenitu!


I to właśnie wtedy rozbrzmiały pierwsze takty Angels. To właśnie wtedy w górę powędrowały białe i czerwone kartki. To właśnie wtedy moje serce niemal nie wyskoczyło mi z piersi.

TO JEST TA CHWILA!!! 

Przez kilka pierwszych chwil miałam wątpliwości, że to się uda. Ale z każdą sekundą kartek przybywało i powstała autentyczna FLAGA!!!

Photo by ANGEL-FOTO 

"AŚKA, DAŁYŚMY RADĘ!!!!"

Jeśli chcecie usłyszeć moją HISTERYCZNĄ radość z fantastycznie udanej akcji - oto filmik mojego autorstwa. Na końcu słowa Robbiego, który wydawał się być prawdziwie zaskoczony naszą niespodzianką: "Beautiful Poland! Beautiful! That Was such a beautiful surprise!..."


Kiedy usłyszałam jego podziękowania, zawirowało mi w głowie.

Coś takiego się przecież nie zdarza!

A jednak!
Zdarzyło się!
Ja i Asia z ogromnym wsparciem mediów i wielu fantastycznych osób dokonałyśmy niemożliwego!

Płakałam. Nie wstydzę się przyznać, że wręcz zanosiłam się płaczem i dłuuugo nie mogłam się uspokoić.

Ale dopiero gdy w niedzielę zobaczyłam te trzy poniższe filmy, rozpadłam się na milion kawałeczków. To dopiero na nich widać autentyczne zdziwienie, zaskoczenie, a potem zafascynowanie na twarzy Robbiego.

Jego twarz powie Wam wszystko. Zobaczcie jak się rozglądał z niedowierzaniem!!! "WTF?" Rozglądał się po całej hali, bo jak później napisał - na początku myślał, ze to tylko osoby w pierwszych rzędach trzymają czerwone kartki. A potem nagle, w okolicy 1:46 na sali rozbłyskają światła i wszystko staje się jasne :) Okazuje się, że są nas tysiące! Kilkanaście tysięcy :) Autentyczny Szok, niedowierzanie, zdziwienie, wzruszenie? 2:13 i 2:29 to nawet szkliste oczka :) I ten uśmiech w 2:25!!! Ucałowana scena, gesty uznania i piękne słowa podziękowania w naszym kierunku :)



A tu w okolicy 2:16 widać moment, w którym rozbłyskają światła i nagle do Robbiego dociera, że to Cała Arena stała się żywą flagą Polski!




Robbie mówi WOW!
Tu chwilami widać całą arenę. W 2:32 uśmiech, który jest najcudowniejszą nagrodą za nasze starania! W 4:10 pada słowo WOW! A potem raz jeszcze w 5:03 :) I na koniec najwspanialsze podziękowania :)


A tu widać całą Arenę i całą flagę, podziękowania Robbiego też są w całości wraz z fragmentem Angels zaśpiewanym A capella:


A tu chyba najlepiej widać moment w którym rozbłyskają światła:



 Wzruszony Robbie, Fot.Agnieszka Mrożek

 Wzruszony Robbie, Fot.Agnieszka Mrożek

Fot. Iza O-as

TU możecie obejrzeć cały koncert. TU też.

Chyba już rozumiecie, dlaczego wciąż nie mogę dojść do siebie?

Podsumowanie moich emocji: absolutna euforia, totalna histeria i poczucie dokonania czegoś wielkiego! Rozumiecie to? 2 x WOW z ust Robbiego Williamsa. W TYDZIEŃ!

 Niedługo po koncercie na Twitterze Robbiego pojawiły się podziękowania, które mówią wszystko!


Jest jeszcze coś. W sobotę Asia rozmawiała z samym Robbiem na Live Chacie na Upfront. Wiecie co napisał, kiedy dowiedział się, że flaga to jej i moja sprawka?



 BOWS DOWN!!!

Myślicie że po tym wszytskim mogłam spać? A gdzie tam! 
Ale już dzień później wraz z mężem byłam w sobotę na ABSOLUTNIE FANTASTYCZNYM weselu naszych przyjaciół. Młodzi wyglądali jak para z czołówek gazet!


Mój P. pełnił tam rolę świadka i moim zdaniem świetnie z niej wybrnął. Biegał między stolikami, integrował się i prezentował jak model :D A ja na fali pokoncertowych emocji dałam totalnie czadu!!! Do 6 rano niemal nie schodziłam z parkietu, co zresztą było zasługą fantastycznego DJ, świetnej atmosfery i rzeszy starych dobrych znajomych :) Szaleńcy doprowadzili mnie do łez zamawiając Angels z cudowną dedykacją odnośnie koncertu i flagi. Było cudownie! Miałam niespożyte pokłady energii (której w chwili obecnej nieco już brakuje, bo zamiast spać pisze posta i oglądam filmiki z koncertu) i zostałam nazwana wulkanem energii i  petardą :) Po ś.p. mamusi ;) Dzieci zostały z dziadkami, można więc było bezstresowo oddać się szaleństwu :)





A w trakcie wesela miałam znowu gorący telefon z RMF :) Tym razem dzwonił Marcin Jędrych i pytał o efekty akcji Flaga. Tym razem obyło się bez kompromitacji :P Do odsłuchania tu:


Swoją drogą, RMF sucham od 8 klasy podstawówki, bardzo lubię Jędrycha i Maciborka i nigdy bym się nie spodziewała, że będą do mnie wydzwaniać ;) Życie płata figle :D

Kochani, bo życie jest piękne!

Dziękuję wszystkim, którzy w ten weekend przyczynili się do tego, że to czuję. DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!!!!!

A już po  wszystkim o naszej akcji napisała m.in Interia.pl, Dziennik Zachodni, Gazeta Wyborcza, Muzyczne Wędrowanie, Qult Qultury
Więcej zdjęć z koncertu: TU

13 kwietnia 2015

Co może zrobić crazy fanka?

Autor: Matka Browar o 23:40 8 komentarze Linki do tego posta
Kto mnie zna, ten wie, ze jestem pozytywnie zakręconą wariatką. Że jak się w coś zaangażuję, to pochłania mnie to bez reszty, wchodzę w to całą sobą. Że jak jestem nakręcona, to nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych :)

Właśnie to dzieje się ze mną w ostatnich dniach. W piątek, 17 kwietnia w moim Krakowie zagra mój Robbie Williams. Bilety mam już od listopada, a emocje z każdym dniem coraz silniejsze. I właśnie na fali emocji, w sobotni poranek, niecały tydzień przed koncertem, tuż przed wyjściem do pracy postanowiłam utworzyć na Facebooku wydarzenie "Flaga na Koncercie Robbiego Williamsa w Krakowie!"

O co chodzi? O to, aby zaskoczyć Robbiego! Podczas ostatniej, najbardziej znanej i lubianej piosence ''Angels'' chcemy zamienić Kraków Arenę w ogromną biało-czerwoną flagę! Sprawa jest prosta - kto ma miejsce na trybunach, ten przynosi białe kartki, osoby na płycie i w Inner pit - czerwone. Można zabrać kilka kartek, aby rozdać wokoło, albo nawet ryzę białego lub czerwonego papieru i rozdawać w kolejce. Jeśli nie macie kartek - bierzcie, co tylko macie w odpowiednim kolorze - ręczniki, swetry, chusty. Sprawmy Robbiemu wzruszającą niespodziankę! Niech zapamięta koncert w Krakowie jako wyjątkowy :)

Był to wspólny pomysł mój oraz Asi A. Wyobraźcie sobie - dwie totalnie sobie obce dziewczyny postanawiają zrobić coś razem. I robią! Poruszają przysłowiowe niebo i ziemię, aby mimo weekendu i jedynie kilku dni dzielących je od koncertu dotrzeć z informacją o planowanej akcji do jak największej ilości Fanów Robbiego.
Najpierw napisał o nas Onet.
A potem się posypało.
Nasze wydarzenie udostępniła na swoim FB m.in. Dorota Wellman, Tauron Kraków Arena, organizator koncertu Live Nation Polska, oraz większość sponsorów koncertu - Perfect VIP, AMS, RMF FM, Koncertomania.pl. Udostępniają znajomi, jest coraz większy szum. A dziś, właśnie dziś o 21:30 zadzwonił do mnie sam Darek Maciborek z RMF i na żywo, na antenie wypytał o szczegóły naszej akcji! Mało nie spłonęłam z wrażenia, a moja ostatnia kwestia sprawiła, że śmieje się ze mnie 1/3 Polski, ale co tam ;) Warto!

To się musi udać! Zaskoczymy Robbiego i pokażemy mu, że Polska go uwielbia!
A ja sama sobie pokażę, że coś, co z pozoru wydaje się niemożliwe, jeśli tylko się chce jest realne! Wszystko dzięki zaangażowaniu i zapałowi fanów, zupełnie obcych sobie osób, które skrzyknęły się na Facebooku.
Akcja jest w toku. Jeśli wybieracie się na koncert, lub wybiera się na niego ktoś z Waszych znajomych - zapraszam do naszej FLAGI :)

A oto własnej produkcji fotki Robbiego z koncertu w Berlinie w 2006 roku. Tak, pojechałam dla niego aż do Berlina, wraz z P. :) To był mój prezent imieninowy :D Jednak tym razem tak blisko sceny nie będę... :)










 

Matka Browar Copyright © 2010 Designed by Ipietoon Blogger Template Sponsored by Emocutez