Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kreatywne zabawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kreatywne zabawy. Pokaż wszystkie posty

22 grudnia 2014

Świąteczne gadżety

Autor: Matka Browar o 11:50 8 komentarze
Upominki świąteczne dla przyjaciół rozdane, można się więc pochwalić ;)

W ramach wprowadzania Zosi w świąteczną atmosferę starałam się zapewnić jej kilka artystycznych atrakcji. Stworzyłyśmy więc wspólnie kartki świąteczne dla przyjaciół, a także aniołki z masy solnej dla dzieci tychże przyjaciół :) 
Okazuje się, że stworzenie takich aniołków to nic trudnego i miałyśmy przy nich z Zosią kupę frajdy. Wszystko dzięki fajnemu tutorialowi - polecam, znajdziecie go TU.




Każdy z aniołków został pomalowany specjalnie dla konkretnej osoby i nazwany jej imieniem. I tak powstał aniołek Anetka, Aruś, Basia, Staś i nasz domowy aniołek Zosia.





Aniołek Zosia

 Aniołek Basia

Aniołek Stasio

 Aniołek Anetka

Aniołek Aruś


Rodzinka aniołków



Stworzyłyśmy też choinkę i gwiazdkę dla nowo narodzonego Tymusia :) wybór kolorów i malowanie to dzieło Zosi :)

Gwiazdka dla Tymusia
 

Choineczka

A oto i kartki. W 99% made by Zosia - ja tylko wycinałam kształty. Zosia malowała je i naklejała na kolorowym papierze technicznym. Aż żal że żadna nie została na pamiątkę :)





Za rok mam w planach łańcuchy choinkowe z bibuły i pakietu kolorowego :) Takie choinki z dziecięcymi dodatkami mają swój urok :) Dobrze pamiętam kolorowe drzewka z łańcuchami mojej produkcji. Na pewno nie jest to drzewko pełne elegancji, ale za to pełne rodzinnego klimatu :)

25 maja 2014

Łał! I już po weekendzie...

Autor: Matka Browar o 22:34 7 komentarze
Spotkania blogerów. Ostatnio masę tego w całej Polsce, było też i w Krakowie, choć z gapiostwa mnie ominęło... Ale wczoraj miałam okazję spotkać kilka moich ulubionych blogerek na świetnej, kolejnej już edycji świetnej imprezy jaką jest Kraków Łał. Jakiś czas temu zdawałam Wam relację z jednej z nich - o tu :)


Kraków Łał to targi dziecięcej mody i designu, świetna okazja do spotkania, poznania innych mam, tatusiów, blogerów... Tym razem wybrałam się na imprezę jedynie ze Stasiem, bo choć Zosia już zdrowa, to nieco odstrasza zakrostkowaną buzią... Nie chciałam jej narazić na ciekawskie spojrzenia i traktowanie niczym trendowatej, dlatego została w domu z Tatusiem. Wybrała się z nami także moja przyjaciółka i jej koleżanka. 
Jak zawsze było co oglądać, w czym wybierać, co przekąsić... :D Niektóre stoiska powalały na kolana designem, inne cudnymi ubrankami, jeszcze inne cenami... ;) A przez to oglądanie w mojej głowie powstała obszerna baza pomysłów na nowe uszytki ;)








 W każdym razie Zofia stała się posiadaczką ślicznej handmade sukieneczki (Jola, moja przyjaciółka zapewniała mnie, że jestem w stanie taką uszyć sama, tylko ten czas...), i paputków na jesień, a Staśkowi kupiłam dresowe szorciki.


Szarpnęłam się też na "kreatywne chrupki", czyli PlayMais - wyglądający jak kolorowe chrupki kukurydziane i dający niesamowite możliwości do formowania różnych tworów "ekologiczny materiał kreatywny" :) Widziałam na żywo jak dzieciaki fajnie bawią się tym na stoisku producenta, stwierdziłam więc, że muszę nabyć coś takiego dla Zosi. Poniżej będzie relacja z naszych prac - właściwie nie wiadomo kto miał z tej zabawy większą frajdę - ja czy Zosia ;)




Jak pisałam, Kraków Łał to też świetne miejsce spotkań. Udało mi się więc zamienić kilka słów z przemiłą Kasią z Lenkowo mi i kolejny raz zobaczyć na żywo jej śliczną Lenkę :) Ania ze Skrzydlate Rogate proponowała mi nawet, żebym na jakiś czas pożyczyła sobie jej córeczki ;) Złapałam także Ewę z mysophie.pl, która goniła za swoją Zosią, odbywającą treningi na nowo zakupionym rowerku :) Zapewne minęłam się z wieloma innymi blogerkami, szkoda ze nie wszystkie znam z wyglądu :)



A co po Kraków Łał? Udało nam się wreszcie całą rodzinką wyjść na spacer :) Zosia przeszczęśliwa, bo po 1,5 tyg. izolacji wreszcie mogła pojeździć na swoim ukochanym rowerku biegowym, poszaleć na placu zabaw, poskakać, pobiegać... I wiecie co? Słyszeć pisk radości mojej córy - bezcenne :)

Były też zabawy chrupkami PlayMais :)

 
W niedzielę natomiast stadnie udaliśmy się spełnić nasz obywatelski obowiązek i oddać głosy w Wyborach do Europarlamentu oraz w Krakowskim referendum. Oczywiście były też długie rodzinne spacery - celem jednego było zaopatrzenie Zosi w sandałki - odhaczone. Celem drugiego - spotkanie ze znajomymi w parku, piknik na trawie i muffinkowe obżarstwo - odhaczone :)


Ach, miły to był weekend :)

29 stycznia 2014

Aktywności Zosi

Autor: Matka Browar o 15:27 23 komentarze
Dzisiejszy post poświęcony będzie głównie Zosi i jej zabawom w ostatnich dniach :) Generalnie będzie to post chaotyczny, tak jak chaotyczne są Matki myśli i nijak nie umiałam znaleźć jednego tematu posta.

Nasza córa pięknie się rozwija, coraz więcej mówi, zdecydowanie ma już swoje zdanie i potrafi je wyrazić. Charakterek ma ewidentnie po mamuśce, jest więc uparta i nerwowa, no cóż - niedaleko pada jabłko od jabłoni. Jeśli coś jej nie wychodzi (np łączenie klocków konstrukcyjnych) to tym rzuca i krzyczy... Jak jej tego oduczyć, skoro i Matce takie akcje się zdarzają (taaak, niekiedy wychodzi z Matki furiat)?

Zosia i śnieg
W ostatnich dniach u wreszcie dotarła do nas zima. Myślałam, że Zocha będzie miała większą frajdę ze śniegu, ale i tak nie jest źle :) Saneczkujemy, budujemy babki ze śniegu, odśnieżamy plac zabaw i rysujemy patykiem na zaśnieżonych ławkach :) Mrozik nam nie straszny, choć nieco szczypie w policzki :) Oczywiście Stasio wszystkie zabawy przesypia - norma ;)



Zosia i domek
Po sankach pozostał karton. Matka postanowiła zrobić więc z niego użytek :) Wielkiej rewelacji nie ma, ale było przy tym trochę radości dla Matki i dla Zosi :) W tle totalny rozpierdziel zabawkowy oraz materiałowy - Zosia postanowiła wywlec z reklamówki wszystkie skrawki, trzymane na okoliczność mojej bliżej nie określonej w czasie przygody z maszyną do szycia ;) Fryzura poczapkowo-podrzemkowa ;)




Zosia i Ikea
Część wyprawy do Ikei Zocha przespała w wózku - tak jak i Staś. Obudziła się akurat na dziale dziecięcym - cóż za wyczucie ;) No i nie mogliśmy jej z niego wyciągnąć! Gotowanie, zabawy w warsztacie, zjeżdżalnia, huśtawka - raj. Zresztą muszę powiedzieć, że Ikea jest fantastyczna jeśli chodzi o podejście do dzieci, rodzin. Miejsca parkingowe dla rodzin z dziećmi obok wejścia, świetnie wyposażony, czysty i kolorowy pokój do karmienia/przewinięcia dziecka, przewijaki w łazience, wielka kabina toaletowa, do której można wjechać z wózkiem dziecięcym, dziecięce menu i słoiczki Gerbera w restauracji, sztućce i talerzyki dziecięce dostępne dla każdego dziecka na czas posiłku... Rewelacja! Oby więcej takich sklepów, bo wypad do takiego miejsca z dziećmi to czysta przyjemność :)


Zosia i szafa/ciuchy
Zosia zdecydowanie przejawia miłość do ciuchów, czapek i torebek. Oj tak, mała z niej kobietka...  Jeśli tylko znajdzie gdzieś czapkę - swoją, Stasia, moją, P. - zaraz ląduje na jej głowie ;) A miłość do przekładania ubrań dała swój upust dziś rano, kiedy Matka spokojnie i w samotności korzystała z toalety - cóż za luksus! Wiedziałam, że coś się święci, bo było za cicho ;) Oto co zastałam po powrocie - wszystkie ciuchy z szafy ułożone w piękny kopczyk na Zosinym placyku zabaw ;) Mina Zosi na mój widok bezcenna. I jej komentarz - "Oj Tosia Tosia".



Zosia i "Tosia sama"
Ewidentnie przechodzimy okres usamodzielniania się mojej córki. Bywa tak, że Matka zachęca ją do zrobienia czegoś samej i jest wielki nerw z jej strony. Ale bywa i tak, że Matka nie może Zosi tknąć, bo "Tosia sama!" się ubierze, rozbierze, uczesze, umyje zęby, zamknie drzwi na klucz itd, itp. Generalnie wspieram tą samodzielność, bo nie zawsze będę obok, żeby pomóc... Wczoraj wieczorem było chyba apogeum. Położyłam Zosię spać, po kilkunastu minutach zaglądam do jej pokoju, a mała księżniczka siedzi całkiem naga w łóżeczku i usiłuje założyć malutką pieluszkę w rozmiarze 1 (wcześniej miał ją na sobie pluszowy królik). No i jak tu zachować powagę? :D Zdjęć tej sytuacji nie będzie :)

08 listopada 2013

Samo_Się - Stasiowe zabawy z Matką

Autor: Matka Browar o 16:15 18 komentarze
Upływa pierwszy tydzień Projektu Samo_Się - projektu nastawionego na rozwój dzieci do roku, na kreatywną i dobrą zabawę. Tydzień ten ma myśl przewodnią "Zabawy z mamą i tatą". Długo przyszło Matce zastanawiać się, jakie zabawy przedstawi w swojej relacji z tego tygodnia. Koniec końców postanowiła nie kombinować, tylko pokazać Wam, jak na co dzień wygłupia się ze swoim miesięcznym synkiem Stasiem.

Chyba pierwszą, naturalną czynnością w zabawie z takim maluszkiem jest przytulanie się do niego. Kocham, więc przytulam. Okazywanie dziecku czułości wpływa na jego rozwój i poczucie bezpieczeństwa, może nawet mieć znaczenie terapeutyczne! Nie bez przyczyny mamom wcześniaków zaleca się kangurowanie, czyli przytulanie „skórą do skóry”.


Oczywiście przy przytulaniu nie da się nie wycałować takiego słodkiego maluszka :)

Nasze buźki wciąż są blisko, możemy więc pokusić się o zabawę w "noski eskimoski" i pocierać naszym noskiem o nosek, bródkę, policzki dzieciaczka. Staś bardzo lubi ten rodzaj zabawy :)


Czas na poznawanie siebie na wzajem.
Bierzemy łapkę maluszka i dotykamy nią swojego nosa, policzków, włosów... Dotyk odgrywa bardzo istotną rolę w poznawaniu świata przez niemowlę, można nawet powiedzieć, że niemowlę odbiera świat głównie przez skórę. Warto więc pomagać mu w poznaniu najbliższego otoczenia. A kto jest mu bliższy, jak nie my?



 Kolejnym krokiem jest u nas zabawa na kształt znanej wszystkim „Sroczka kaszkę warzyła”. Masujemy wnętrze dłoni dziecka, co je uspokaja, ale także uwrażliwia wnętrze dłoni. Można przy tym mówić dziecku czułe słówka, a nawet śpiewać - maluch pewnie nam wybaczy ;)


Podobnie bawimy się ze stópkami - masujemy, całujemy, delikatnie łaskoczemy i ugniatamy nimi swoją twarz :) 


Matka lubi też wygłupiać się i robić tzw. pierdzioszki ;) W rączki, nóżki, w brzuszek - czemu nie?


No i który rodzić nie wygłupiał się mówiąc do swojego dziecka "A GUUU"? W naszych zabawach też nie mogło tego zabraknąć! Tak jak i dmuchania w Stasiową twarz :)


W naszym domu muzyka towarzyszy nam przez cały dzień. Dlatego jedną z zabaw ze Stasiem jest także taniec. Ponoć taniec z dzieckiem na ręku  wspiera rozwój jego mięśni, równowagi oraz wielu zmysłów. Ciepło maminego ciała i jego kołysanie zapewniają maluchowi wrażenia podobne do tych, jakie przeżywał, będąc jeszcze w brzuszku.


Tak właśnie Matka bawi się ze Stasiem.
Wszystkie te zabawy wykonywałam oczywiście delikatnie, łagodnymi ruchami, dbając o poczucie bezpieczeństwa Stasia :)

 

Matka Browar w Niemczech Copyright © 2010 Designed by Ipietoon Blogger Template Sponsored by Emocutez