25 października 2013

Książkowe szaleństwo!

Autor: Matka Browar o 15:23
Matka totalnie dziś zaszalała. W Krakowie odbywają się Targi Książki, na dodatek odbywają się 10 minut spacerem od naszego mieszkania. Matka co roku jest ich stałym bywalcem - bo lubi, bo zawód do tego zobowiązuje i dodatkowo - bo chce żeby jej dzieci tak jak ona sama wychowywały się w otoczeniu książek, chciały i lubiły je czytać. Matka ma to po własnym tacie - na co jak na co, ale na książki nigdy nie żal jej pieniędzy. I uważa, że nic tak jak książki nie rozwija naszej wyobraźni - już od wczesnych lat dzieciństwa. Matka nigdy nie zapomni, jak całą rodziną siadaliśmy w sobotnie popołudnia i czytaliśmy bajki - najpierw rodzice lub babcia, a gdy mała Matka poznała tajniki czytania - także i ona. Z przygód krasnala Hałabały - to było coś ;)

W tym roku Matka poszła w towarzystwie P., który miał Matkę stopować przed wydaniem fortuny. Hahaha, dobre sobie, P. zaraził się tak, że sam wybierał kolejne tytuły i w konsekwencji wydaliśmy więcej, niż zakładaliśmy ;) Matce i P. towarzyszył oczywiście Stasio. I to nie byle jak towarzyszył:

Wzbudzaliśmy więc razem niemałe zainteresowanie ;) Stasio był wzorowym towarzyszem, przespała caaalutką wizytę na Targach ;) Zosia w tym czasem na placu zabaw szalała z nianią.

Kupiliśmy na prawdę masę cudownych tytułów, ale gdyby Matka miała sakiewkę bez dna kupiłaby o wiele więcej.
Oto i nasze zakupy :) A tak na prawdę jest ich nieco więcej, ale część to prezenty dla dzieci, których rodzice czytają tego bloga - niechże więc mają niespodziankę ;)


Matka po prostu nie może się oprzeć fantastycznie wydanym, pięknie ilustrowanym książkom, np. Wydawnictwa Zakamarki (zaraziła mnie nim moja Guru). Bardzo polecam Wam takie tytuły, jak np.: Jak mama została indianką oraz Jak tata pokazał mi wszechświat... Tym razem Matka zakupiła 3 książki tego wydawnictwa, z czego Pomelo i przeciwieństwa kompletnie nas urzekła! Fantastyczne ilustracje uczące nowych, ciekawych słów - np. banalny i nietuzinkowy :) Oj, Matka czuje, że w niedalekiej przyszłości staniemy się posiadaczami kolejnych tomów przygód Pomelo ;)


Cudowne książki wydaje także Wydawnictwo Dwie Siostry. Mamy już fantastyczną Księgę dźwięków (jeśli jeszcze nie macie - kupcie!) oraz Miasteczko MamOko. Zosia uwielbia obie książki, a w MamOko godzinami potrafi wyszukiwać na tych wielkich, twardych stronicach konkretne postacie i przedmioty. Dziś kupiliśmy Jesień na Ulicy Czereśniowej - podobna konwencja, wielki format, piękne rysunki i ćwiczenie spostrzegawczości :) Pewnie w kolejnych latach dokupimy pozostałe tomy. Podobnie jak kilka innych książek tego wydawnictwa, na które już mam chrapkę - np. Mapy. Obrazkowa podróż po lądach, morzach i kulturach świata.



Kupiliśmy także kolejne przygody hipcia Maksa, o którym Matka bardzo lubi czytać, a Zosia słuchać. Mamy każdy wydany do tej pory tom. Podobnie jak przygód Królewny Lenki - oba Wydawnictwa Skrzat.

 


Do naszej kolekcji doszły także kolejne trzy części pouczających przygód uroczego żółwika Franklina.

 

Oczywiście także Staś stał się posiadaczem kilku książeczek :) To książeczki dla najmłodszych, przeznaczone dla dzieci od 3 miesiąca życia. Są w nich czarno-białe ilustracje - kontrasty bardzo przykuwają wzrok takiego maluszka :)





Do tego kupiliśmy jeszcze kilka małych książeczek, ale nie wszystkie są na zdjęciach, a także magiczny mini ręczniczek dla Zosi :)


I jeszcze prezent dla Zosi pod choinkę - maxi domino. Strasznie nam się spodobało i nie mogliśmy sobie odmówić - będziemy nim także grać w memory :)


A to jeszcze prezent Matki dla samej siebie ;) Mój ulubiony autor! Kiedy ja to przeczytam...? ;)


A oto i Zosia w szale oglądania nowości:








Tak więc Matka zdecydowanie dzień uważa za udany :)
Ps. Zosia po fryzjerze. Ale nie uczesana :D I brudna bo właśnie zjadła rogalik z marmoladą ;) Widać?

29 komentarzy:

  1. ojejj.. Zosia zasypana książeczkami:D ojj ale nie dziwię sie, ze tyle tych zakupów bo sama bym pewnie zaszalała:D uwielbiam książeczki - moje Bąki też:)
    fryzurka cudna- nawet jak nie uczesana:) Bąbeczka, taa?:)
    A Maluszek... niezły z Niego Tygrysek:D

    OdpowiedzUsuń
  2. a te targi książki to gdzieś w Bronowicach są? ;) nie wiedziałam,że też jesteś z Krakowa :):)
    fajne udane zakupy wszyscy zadowoleni :D też bym musiała iść z kimś kto by mnie powstrzymywał przed zakupem ;)
    właśnie kiedy znajdziesz czas na czytanie? ja przy jednym maluszku nie mam kiedy ;) buziaczki :* miłęgo weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Targi od lat w Czyżynach, ale dawniej bywały w Bronowicach, na Zapolskiej, dobrze pamiętasz :) A ja normalnie to kielecki Scyzor, ale od ponad 10 lat osiadłam w Krakowie :)
      czytać pewnie będę późnymi wieczorami, kosztem internetu ;)

      Usuń
  3. Bo książki mają wiellllką wartość! Superowo :) Oczywiście rezerwuję kolejkę, jakby co :) :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Hehe!! Jak dla mnie Franklin mega pouczający i nawet się sprawdził :)
    Zarówno porady z książeczek jak i z bajek animowanych :)
    Ja juto się wybieram na Targi- jako stały bywalec również i aż się boję wziąć więcej kasy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co weźmiesz to wydasz - zasada jest prosta ;)

      Usuń
  5. Jeśli chodzi o książki, to też mogłabym na nie wydawać fortunę. Ale nie to jest największym problemem. Problemem jest coraz mniej miejsca w domu na ich godne przechowywanie. Na książeczkach dla dzieci jeszcze za bardzo się nie znam, ale jak tylko Fifi troszkę podrośnie to biblioteka powiększy się jeszcze bardziej, bo też o jego pozycje.

    Ręczniczek dinozaura też posiadamy, ale jeszcze nie wiemy jak on działa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też jest już problem z pomieszczeniem książek... Zosi książki stoją w 2 rzędach - bez sensu, bo do tych z tyłu nie ma dostępu... Musimy jej gdzieś wykombinować kolejną półkę :)

      Usuń
    2. U nas doszło do tego, że musieliśmy ... zapisać dzieciaki do biblioteki ;) - domowa bowiem pomieścić już niewiele może ;) Polecamy tę na Rajskiej - naprawdę jest z czego wybierać i nie brakuje pozycji dla takich maciupkich Maluszków. No i biblioteki osiedlowe też czasami zaskakują bogatym i ciekawym księgozbiorem. Problem jest tylko wtedy, gdy któraś książka spodoba się dziecku "za bardzo" i trzecia prolongata niewiele daje ;) - ale wtedy wiadomo, co na pewno warto zakupić ;)

      Usuń
    3. ooo widzisz, ja całe dzieciństwo i młodość (jakkolwiek by to nie brzmiało ;) ) byłam baaardzo częstym gościem bibliotek, może i Zosię niedługo zapiszę :) tyle że bliżej mi do Nowohuckiej Biblioteki Publicznej :P A na Rajskiej przesiedziałam całe studia :)

      Usuń
    4. Zaletą posiadania dzieciaczków jest fakt, że wracasz do Astrid Lindgren, Andersena, ... i znów dobrze się bawisz ;)

      Usuń
  6. Ale żeś Matulu zaszalała! Ja sama czytać lubię średnio, ale Gabrysia na pewno będę czytająco edukować :) Super te książeczki dla Stasia! Ja drukowałam takie rysunki z internetu. Gabryś wpatrywał się w nie jak zaczarowany:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i dodatkowo zazdroszczę hustonoszenia. Próbowałam i ja i Ł. ale Gabryś nie chciał współpracować :/

      Usuń
    2. Przy Zosi sama rysowałam takie czarno-białe rysunki :) Mam je zresztą do dziś, to pewnie i Stachowi posłużą :) A z chustowaniem u nas na szczęście bez problemu - Zosia też to kochała. Przez 2 tygodnie nad morzem (miała wtedy niecałe 5 miesięcy) nosiłam ją prawie tylko w chuście :)

      Usuń
  7. Ja tez kocham ksiazki i mam nadzieje, ze moja niunie zaraze od najmlodszych lat a nawet wlasnie miesiecy :) duzo zaplacilas za te cuda dla Stasia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te 3 Stasiowe książeczki po 7 zł sztuka. Moim zdaniem cena przystępna. Wydawnictwo Wilga.

      Usuń
  8. Ja to się boję nawet do księgarni internetowej wejść. Bo o zwykłej to już nie wspominam. Mąż mnie nieco stopuje, ale ja też lubię zaszaleć. A dla synka już szczególnie. Nie powiem, zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem zaszaleć trzeba - satysfakcja gwarantowana :)

      Usuń
  9. Ależ książkowa rozpusta! Mam ogromną nadzieję, że Młoda będzie lubiła poczytać jak mama, bo ojciec to niekoniecznie.
    Bardzo mi się spodobały te czarno-białe książeczki Stasiowe, nie spotkałam takich nigdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, zeby i u Was kwitła miłość do książek :) A te książeczki są Wyd. Wilga: http://www.empik.com/moje-pierwsze-obrazki-ksiazeczki-kontrastowe-malachowska-zofia,p1064145526,ksiazka-p

      Usuń
  10. Ale zazdroszczę:) zosi fryzura tak podobna do Basi:) Brak mi brak targów książek i tytułów polskich ale jak przyjadę na święta oj będzie się działo:) Nie mamy jeszcze Pomelo ale myślę, że zakupimy dla Basiuli:) Ciesze się, że P też złapał z Tobą bakcyla:) U nas ostatanio na targach książki też tak się to skończyło:) całuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie podobna do Basi :)
      A Pomelo ma piękne ilustracje :) Oj fantastyczne są te Zakamarki :)

      Usuń
  11. Aaaaaaa,ale zazdroszczę! Zapowiedziałam sobie, że Pomelo musimy mieć,koniecznie. Także MamOko mnie rajcuje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne są te ksiażki... A Pomelo śni - boskie :) Następne w kolejce ;)

      Usuń
    2. Toż dlatego nigdzie nie można dostać używek :)

      Usuń
  12. Super książeczki, też na takich targach wydaję fortunę.
    Fajnie, że Staś tak z Wami współpracuję:)
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  13. jaka piękna chusta :) targów książki zazdroszczę, choć na szczęście ktoś mnie na nich zaopatruję, mimo że mieszkamy tak daleko :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję że zechciałaś/eś się wypowiedzieć :)

 

Matka Browar w Niemczech Copyright © 2010 Designed by Ipietoon Blogger Template Sponsored by Emocutez