02 października 2013

Rozwydrzona Latorośl

Autor: Matka Browar o 21:58
Przyszedł do Matki SMS, że dziś i jutro w jednym dzieciowym sklepie -25% na ciuchy i buty. Matka po tatusiu łasa na promocje, więc popołudniu pojechała na zakupy. Z Zośką pojechała, bo P. nieobecny. Bodziaki Zośkowe potrzebne, rękawiczki, Staśkowe ciuszki takie bardziej wyjściowe... Tak więc Matka ze sporą listą zakupów pojechała.
No i Zośka na tych zakupach dała popis swoich możliwości... "Subtelne" IŚĆ!!! było najczęściej i najlepiej słyszanym słowem w całym sklepie... Krzyki rzucanie zabawkami, którymi Matka próbowała ją zająć, prężenie się w wózku... No masakra. Zwykle to Matka nie może się nadziwić, jak i dlaczego ludzie dopuszczają do takiego rozwydrzenia dzieciaków, a dziś jej własna Latorośl zapewne wywoływała w ludziach podobne myśli... Matka mało się w środku nie zagotowała, ale cierpliwie dokończyła zaplanowane zakupy.
A w drodze do domu Matka przeprowadziła rozmowę wychowawczą z Latoroślą:
Matka: - Wiesz że byłaś dziś w sklepie bardzo niegrzeczna?
Latorośl: - Tak!
M.: - I dobrze ci z tym?
L.: - Tak!
M.: - A wiesz że mamusi było przykro?
L.: - Tak!
M.: - A przeprosisz mamusię?
L.: - Nie!

Yhy... Tośmy se pogadały...

No ale zakupy owocne. A że je Payback dziś sponsorował, to tym bardziej :D







21 komentarzy:

  1. Zestaw Stasiowy boski:) Zosi też niczego sobie:) Nie mogę się doczekać spotkania z Twoją Zo:) Mam wrażenie, że dogadają się z Basią:) Niesubordynacja w sklepie chyba przytrafia się czasami każdemu nawet mnie:) Także rozumiem brak chęci do przeprosin:) całujemy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karola, na pewno się dogadają - Zocha już coraz bardziej gadatliwa :) Choć jeśli chodzi o zabawy z rówieśnikami to różnie z tym bywa - raz ta sama koleżanka jest kochana i się przytulają, innym razem nie chcą w ogóle na siebie spojrzeć i wyrywają sobie zabawki ;)

      Usuń
  2. O nie, boskie ciuszki!!! Zestaw dla Malego dżentelmena perfekt!!! I mi się przypomniało, że rękawiczek nie mamy. A niedługo będą potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne ciuszki:)
    Ach i bym zapomniała nominowałam Twojego bloga do LIEBSTER BLOG AWARD. Widziałam, że już odpowiadałaś na pytania, ale jeśli masz ochotę znowu wziąć udział w zabawie to szczegóły znajdują się w ostatniej notce na moim blogu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za nominację :) Postaram się znaleźć czas :)

      Usuń
  4. super ciuszki :):) powodzenia w następnej rozmowie z córcią ;* wpadnij do mnie będzie mi miło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No Panna Zofia ma swoje zdanie:) a ciuszki przepiekne:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak to mawiała Joanna - zakonnica, z którą miałyśmy religię w LO "lepiej być kanciastym CZYMŚ, niż okrągłym niczym". Jeszcze nie raz Zofija wypowie swoje zdanie - to dobrze. Grzeczne dziecko to przecież nie tylko takie, które przeprasza za to że żyje, wszak każdemu może się przytrafić gorszy dzień - dziecko, to też człowiek :)
    Zaś zakupy z maluchem - wiem z autopsji - nie są łatwą sprawą - dziecko po prostu się nudzi, albo jest na tyle zainteresowane innymi rzeczami, na tyle zbombardowane bodźcami, że nie umie się ogarnąć, skupić, ba, czasem nawet zupełnie nie specjalnie nie słyszy, co się do niego mówi - normalna rzecz. I tak podziwiam, że na końcówce ciąży, z jednym berbeciem za rękę podążasz na zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiula, bo ja w tej ciąży jakiegoś powera mam ;)
      No i zgodzę się z Tobą i wyjątkowo z siostrą Joanną (nie pamiętałam już jej imienia ;) ). Ja do grzecznych nigdy nie należałam, więc co tu się dziwić, że Zocha psotnica ;)

      Usuń
  7. Cudne ubranka. A histerie w sklepie umowmy sie kazdemu dziecku zdazylysie przynajmniej raz. Mnie nawet dwa, ale konsekwentnie udawalam, ze nic nie widze i sie Dziecie zniechecilo. I tylko te spojrzenia, ale coz na obcych sposobu nie ma lepszego niz ignorowanie. Ale ubranka cudniutkie, pisalam to juz? :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Spojrzeń było od groma, ale ja jestem doskonała w ignorowaniu ;) Przywykłam do spojrzeń od małego, bo że tak powiem, mam pewien interesujący ludzi defekt :P

      Usuń
  8. Hahaha uwielbiam takie rozmowy :D

    a ubranka cudne! chustka z gitarą rewelacja!! też ze smyka? zdradzisz ile kosztowała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwupak tych chustek 19,99 - 25% rabatu. Dobry deal, zwłaszcza że po Zosi wiem, ze takie chustki się mega przydają :) Zocha ma też 2 i używamy ich od roku (z przerwą na lato i mega zimę, kiedy szedł komin).

      Usuń
  9. Śliczne zakupy a dialog z córką... rewelacyjny ;D

    PS. Zapraszam Cię do zabawy IN MY BAG! Szczegóły u mnie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią wezmę udział w zabawie, już sobie to zapiałam, ale muszę wygospodarować nieco więcej czasu. Jesteśmy akurat w rodzinnych stronach i tu ciągle z kimś się widzimy :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Tak moja ty kochana spostrzegawcza :D Właściwie to nowa-stara, bo z Kielc do nas przyjechała, mieliśmy ją tam od 2 lat :) A łóżko pojechało na jej miejsce.

      Usuń
  11. Gdy wjeżdżam z Kają do sklepu, natychmiast rozlega się stękanie, jakby robiła kupę, a nie robi. No i puszczanie bąków głośnych na cały sklep. Zrobiłaś, co mogłaś, nawet rozmowę wychowawczą próbowałaś przeprowadzić. Twoja Zosia jest jeszcze malutka, ma prawo się tak zachowywać, gorzej jakby zachowywała się tak, mając te 3-4 lata więcej, ale nie martw się, macie ogromną szansę na resocjalizację sklepową do tego czasu. :))))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję że zechciałaś/eś się wypowiedzieć :)

 

Matka Browar Copyright © 2010 Designed by Ipietoon Blogger Template Sponsored by Emocutez