04 grudnia 2013

Sens bycia&życia ;)

Autor: Matka Browar o 15:24
Matka popija kawę z mlekiem ryżowym (moje najnowsze odkrycie - poleciła mi koleżanka i okazało się pyszne!) i delektuje się ciszą...

Wczoraj Matka była ze Stasiem w Poradni Hepatologicznej. Bardzo sympatyczna pani doktor zleciła nam  masę dodatkowych, szczegółowych badań. I wszystko Matce wyjaśniła, a mianowicie stwierdziła, że Stasia dolegliwości i złe wyniki to efekt kilku rzeczy: ogólna niedojrzałość narządów, w tym wątroby - częsta u niemowląt; za wczesne wyjście ze szpitala z bilirubiną na poziomie 188 - powinien być naświetlany; Matki niedoczynność tarczycy i ogólnie bombardowanie go hormonami bo jest karmiony piersią, i jeszcze zażywanie przez Matkę tabletek anty tuż przed zajściem w ciążę... Biedna mała wątróbka Stasia wyraźnie nie jest w stanie tego udźwignąć i ponoć to wszystko minie, ale na razie trzeba go trochę powspomagać. Płaczliwość, nocne stękanie itd to prawdopodobnie tego efekty. Następna wizyta dopiero w styczniu bo terminów już nie ma...Najważniejsze że wiem już, że to przejściowe, uff...

Z innych ciekawostek - Matka spełniła już 2 swoje postanowienia na grudzień :D Otóż bilety na koncert Backstreet Boys kupione, wraz z siostrą 23 lutego 2014 znów będziemy mogły się poczuć jak siksy :D Matka nie mogła odpuścić takiej okazji, kocham koncerty na żywo, a BSB w moim sercu ma stałe i niczym niezagrożone miejsce. Nie żebym ich na co dzień słuchała, ale raz na kilka miesięcy zdarza mi się z sentymentem obejrzeć ich teledyski na YT :) Do dziś jestem w stanie zaśpiewać większość ich starszych piosenek, znam każdy takt i słowo. Uwielbiam odliczać czas do pozytywnych wydarzeń, daje mi to poczucie jakiegoś takiego sensu bycia&życia ;) Zwłaszcza więc teraz, w obliczu mojej deprechy mam jakiś cel aby przetrwać ;) I w lutym znów będę prawie jak sweet sixteen!

Ponadto wczoraj Matka zamówiła większość prezentów pod choinkę, zostało tylko kilka (ale najtrudniejsze ;) ).

Poniżej fotograficzne streszczenie kilku ostatnich dni...

Sesyjka z życzeniami dla P.:




 Wczoraj minęło już 10 lat...


Zosia układa zwierzątka, a później warzywa i owoce na przedstawiających je kartach - bez żadnej pomocy :)




Staś czupiradełko :)



36 komentarzy:

  1. Nigdy nie piłam takiego mleka, smakuje jak co ? I gdzie go kupiłaś? Staś jest bardzo podobny do Ciebie, i chyba raczej nie będzie już blondaskiem jak siora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest słodkawe, w sumie smakuje ryżem :) Kupiłam w rossmanie. I mam szczerą nadzieję, że Staś zostanie takim czarnulkiem :)

      Usuń
  2. o tak, BSB to chyba miłość zdecydowanej większości dziewcząt urodzonych w latach 80. ;) też namiętnie ich słuchałam, a moim "ukochanym" był Brian. uwielbiam ich nieco nowszą piosenkę "Incomplete" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kochałam się w Brianie, B-ROCK ;) Do dziś mi się zresztą podaba ;)

      Usuń
    2. pamiętam, w jaką rozpacz wpadłam, jak się dowiedziałam, że ma mieć operację serca. normalnie łzy i zgrzytanie zębów ;) na końcu w sumie nie wiem, czy ją faktycznie miał czy nie ;)

      Usuń
    3. miał, nawet blizna pozostała, widać ją na teledysku http://www.youtube.com/watch?v=4eh2cHEhI94

      Usuń
  3. super:) a te różniaste owoce i warzywa pluszowe to kupiłaś w zestawie z kartami czy osobno?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warzywa i owoce z ikea, a karty z CzuCzu, kupione w Rossmanie :)

      Usuń
  4. Warzywa to ikea :) prawda Aniu ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Mleko ryżowe? Ale cuda na tym świecie :) Dobrze, że ze Stasiem wszystko się wyjaśniło. Teraz już będziesz spokojniejsza i będzie coraz lepiej! Zastanawia mnie tylko, jaką to lekarkę noworodkową mieliście skoro wypuściła Was do domu... Gratuluję biletów Ty gorąca szesnastko :D P. pewnie zachwycony prezentem od dzieciaków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na oddziale ciasno było i łóżek potrzebowali... No cóż, nie ma co płakać nad rozlanym lekiem, dobrze że to przejściowe :)
      A P. zachwycony że hoho :)

      Usuń
    2. U nas znowu na odwrót było, trzymali wszystkich na siłę...

      Usuń
  6. Słodkie życzenia dla tatusia;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Taką moją pozytywną żonkę uwielbiam :)
    P.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak rozkosznie sobie razem leżą :D

    Zazdroszczę BSB !! Kochałam Kevina miłością prawdziwą !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, widzę że BSB cały stadion narodowy by zapełnili :)

      Usuń
  9. Oj jakie to są dwa małe słodziaki. Cieszę się, że ze Stasiem to przejściowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również :) Chyba dawno u Ciebie nie byłam, zaraz tam biegnę :)

      Usuń
    2. Już odpowiedziałam w jednym z komentarzy :) Dzięki za odwiedziny!

      Usuń
  10. Czadowe fotki! Tatuś pewnie zadowolony! Czy Ty też tak czekasz na swięta, jak ja?! Kurde, od 15 lat już tak nie czekalam na święta, jak teraz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo czekam!!! Tym bardziej, że P. będzie miał masę wolnego, będziemy wszyscy razem, w komplecie :D Uwielbiam święta odkąd jestem mężatką a jeszcze bardziej, odkąd mam dzieciaczki, jakoś mocniej czuję ich magię... Do tego stopnia, że wczoraj poleciały mi łzy wzruszenia jak po raz pierwszy w trym roku usłyszałam świąteczne piosenki Mariah Carey i Chrisa Rea :)

      Usuń
    2. A mi w tym roku podoają się reklamy coca coli :) i nawet Anja Rubik :)

      Usuń
  11. Ale fajnie z tym BSB, zazdroszczę Ci-Nick moja pierwsza platoniczna miłość :D:D:D
    Dobrze, że Stasine problemy są tylko przejściowe. Trzymam kciuki, żeby minęły jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! A bilety jeszcze są, jakby co :P

      Usuń
  12. najważniejsze, że ze Stasiem to przejściowe :)))) uf odetchnęłam z ulgą :))))

    wow Matka jedzie na BSB :D to miłej zabawy w lutym życzę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aha byłabym zapomniała : uwielbiam jak dzieci kucają przy zabawie słodko to wygląda :))) popatrzyłam na Twoją córcię od razu zobaczyłam moją :)

      Usuń
    2. Dzięki, nie omieszkam się świetnie bawić na koncercie :D A co do kucania, Zosia faktycznie często się tak bawi i nawet w kąpieli tak sobie czasem kuca i bawi się zabawkami :)

      Usuń
  13. to wspaniałe wiesci. ale jest to niesamowite, jak bardzo nasz organizm przed i w trakcie ciązy ma wpływ na odrebna małą osobe! Dobrze, że to przejściowe:) Zosia jest niesamowicie bystra i mądra. Miło jest popatrzeć jak nasze dzieci się rozwijaja i najzwyklejsze powiedzenie proszę wywołuje u nas euforię:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dokładnie :) Ja z dnia na dzień nie mogę wyjść z podziwu jak ona pędzi z rozwojem, ile nowych słów przyswaja :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Raportuję nominację:
    http://placzolina.blox.pl/2013/12/Lancuszek.html

    OdpowiedzUsuń
  16. O jaaa... Backstreet Boys;D Ja już limit szaleństw wyczerpałam rzucając się na bilety na Aerosmith;D
    A co do Stasia to cieszę się że już wiadomo o co kaman, ale trochę mnie zmartwiłaś, bo ja też mam niedoczynność i przyjmuję hormony i też tabletki odstawiłam na chwilę przed zajściem w ciążę... kurcze kurcze:(

    OdpowiedzUsuń
  17. łojejjj no standardowo stale się Twoimi Bączkami zachwycam:) chyba jednak te włoski czarne pozostaną:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Znalazłam Cię szukając czegoś o mleku ryżowym;) I co powiesz, dobre w smaku? Zrówka życze dla bobaska!
    www.babyfirstspoon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bardzo smakuje, samo i z kawą:) no i jest bardzo zdrowe :)

      Usuń

Dziękuję że zechciałaś/eś się wypowiedzieć :)

 

Matka Browar w Niemczech Copyright © 2010 Designed by Ipietoon Blogger Template Sponsored by Emocutez