Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozpieszczanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozpieszczanie. Pokaż wszystkie posty

13 lutego 2014

Matki podwójnej przypadki

Autor: Matka Browar o 14:59 14 komentarze
Matka wczoraj wypuściła się na popołudniową przekąskę z przyjaciółką. Oczywiscie zabrała ze sobą swoje 2 maluchy - P. nieobecny cały tydzień, więc nie ma szans na samotne eskapady ;) 
Celowo wybrałyśmy miejsce bardzo przyjazne dzieciom, przestronne, z fantastycznym pokojem do zabaw, dziecięcym menu i świetną atmosferą :) Zosia szalała w drewnianym domku i na bujanym łosiu, Staś fikał, na kocyku, a Matka poplotkowała z kumpelą, wciągnęła pyszna pizzę i poprawiła tiramisu :D 





Dzieci szczęśliwe, bo mimo deszczowej pogody spędziły aktywne popołudnie poza domem, a Matka szczęśliwa, że wyprawa do knajpy na drugim końcu miasta samej z 2 maluchami nie okazała się masakrą ;)

Przy okazji miała Matka wątpliwą przyjemność podziwiać szczyt rozwydrzenia w wykonaniu na oko trzyletniej ślicznej blondyneczki. Miałam chwilami ochotę wytargać za włosy zarówno ją, jak i jej mamusię, która ewidentnie nie miała żadnego wpływu na córkę... Mała wyrywała Zosi każdą zabawkę, która ta wzięła do ręki, usiłowała ją zepchnąć z drabinki prowadzącej do domku... Chowała wszystkie garczki z zabawowej kuchenki mówiąc że są jej i zabraniała Zosi do niej dojść, krzyczała, skakała po poręczy itd... Nie mówiąc ze gile z nosa zwisały jej do pasa... 
Oj oj oj, jakże ten obraz różni się od tego, jak Matka usiłuje wychowywać swoje dzieci... Może i mam twarde podejście, ale staram się być konsekwentna i chcę żeby moje dzieci znały granice, żeby wiedziały jak sie zachować w rożnych sytuacjach... Choć wiadomo, że Zosia też potrafi zrobić niezłą akcję i są chwile, że się z nią wstydzę ;) Ale zawsze REAGUJĘ!
Tyle na dziś. Udaję się na obrady jednoosobowego jury - już jutro wyniki walentynkowego konkursu :)

24 stycznia 2014

Spanie z dzieckiem - za czy przeciw?

Autor: Matka Browar o 14:43 28 komentarze

Śpicie ze swoimi dziećmi? Specjaliści i inne mądrale trąbią, że spać z dziećmi się nie powinno, że to niepedagogiczne, nieetyczne, niehigieniczne i coś tam jeszcze… Że przez przypadek można dziecko we śnie uderzyć, przygnieść, udusić… Tak sobie myślę, że Ci, co to piszą chyba nigdy nie spali z dzieckiem…

U mnie sprawa ma się następująco. Kiedy Zosia była mała wystrzegałam się spania z nią jak ognia… W nocy karmiłam na leżąco czytając Facebooka, forum rówieśnicze, pisząc maile – wszystko po to, żeby nie zasnąć i zaraz ją odkładałam. Czasem trwało to nawet 40 minut, po czym odłożona Zosia się wybudzała i wtedy zabawa zaczynała się od nowa. I tak 2-3 razy każdej nocy. Wyspaną bym się wtedy nie nazwała… Ale spokojnie, mogłam przecież podrzemać razem z nią kiedy spała w dzień (choć w rzeczywistości nigdy tego nie robiłam bo nie umiem spać w dzień – dla mnie to marnotrawstwo czasu :) ). Zarzekałam się, że Zosia spać z nami nigdy nie będzie, bo później nie oduczę jej tego, a łóżko jest po to, żeby się wyspać a nie boksować z dzieckiem ;) Ale kiedy Zosia zaczęła ząbkować czasem po 5, 6 nocnych pobudkach zrezygnowana brałam ją do siebie nad ranem, bo to dawało szansę na jeszcze kilkadziesiąt minut snu…

Kiedy urodził się Staś postanowiłam zobaczyć co nam los przyniesie. I przyniósł to, że Staś śpi z nami. Nie przez całą noc – zasypia w kołysce, ale kiedy budzi się na karmienie około 2-3 w nocy zostaje już z nami do rana. Oczywiście jest to przejaw mojego lenistwa i wygody, bo zamiast odkładać go po kamieniu do kołyski ja po prostu zasypiam z nim przy piersi. Nie, nie boję się że się zakrztusi – każde jego zakaszlnięcie mnie wybudza, śpię czujnie jak nigdy dotąd. Mówią nawet, że wspólne spanie zapobiega SIDS. Ba, mówią też że dzieci sypiające z rodzicami mają rozwinięte poczucie bezpieczeństwa, są samodzielne i silniejsze psychicznie. Owszem, czasem budzę się połamana, bo przez kilka godzin nie zmieniam pozycji, ale jakoś sobie tego nie krzywduję… Potrzeba bliskości dziecka nie kończy się o zmroku, myślę więc, że i Staś jest dzięki temu szczęśliwy ;) A zamiast sfrustrowanej, niewyspanej matki ZOMBIE dwójka moich dzieci ma matkę wyspaną i pełną energii. Kiedyś przyjdzie czas aby oduczyć Stasia spania z nami i wtedy będziemy się martwić. 


Niejednokrotnie nad ranem jest nas w łóżku 4 – bo od kilku tygodni Zosia wybudza się z płaczem i pomaga jedynie zabranie jej do naszego łóżka. Zepsucie się szerzy! Komfortowo może nie jest, ale da się :) Nie żebym to uwielbiała, ale wolę ten dyskomfort niż ślęczenie w drugim pokoju przy łóżeczku Zosi, podczas gdy Staś wybudza się i szuka piersi... A nasze dzieci są wyprzytulane i szczęśliwe, w nosie mam więc Tracy Hogg i innych specjalistów, krytykujących spanie z dzieckiem i zarzucających temu zło całego świata ;) 




Cóż, tak to już bywa, że zagorzali przeciwnicy spania z dzieckiem w jednym łóżku, po tym jak przychodzi na świat ich własne dziecko, często zmieniają się w gorących zwolenników takiego rozwiązania. 
Chcecie poczytać więcej na ten temat?


Spanie z dzieckiem - razem czy osobno? http://lovi.pl/pl/rodzice/191



 

Matka Browar w Niemczech Copyright © 2010 Designed by Ipietoon Blogger Template Sponsored by Emocutez