Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powrót. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powrót. Pokaż wszystkie posty

05 stycznia 2014

Powrotów nadszedł czas...

Autor: Matka Browar o 22:21 10 komentarze
Dwa tygodnie zleciały jak z bicza strzelił i od kilku godzin jesteśmy już w domu, w Krakowie. No nie powiem, żebym jakoś szczególnie była z tego powodu szczęśliwa... Te dwa tygodnie to był cudownie rodzinny, sielankowy czas, przepełniony całą masą fantastycznych spotkań z rodziną i przyjaciółmi. Czas, kiedy wraz z P. mogliśmy skupić się na sobie i naszej małej rodzince. Kiedy mogliśmy nacieszyć się każdą wspólną chwilą. Dodatkowo w domu mojego taty mamy po prostu PRZESTRZEŃ, której w naszych 45 m2 nam po prostu brakuje...
Podobne odczucia ma chyba Zosia, bo zamiast się cieszyć, że wróciła do swoich zabawek, ukochanych kredek i łóżeczka, ona już w windzie wpadła w dziki szał i spazmatyczny płacz, którego nie dało się zatrzymać przez dobrych kilka minut... Nie dała się nawet rozebrać z kurtki i butów. Na szczęście jednak już po kilkunastu minutach biegała zadowolona po znanych sobie dobrze kątach i jakby na nowo odkrywała kolejne szafki i pudełka :) Zdecydowanie gorzej wyglądało jednak zasypianie... Zachrypnięta przez chorobę niemal straciła głos protestując przed samodzielnym zasypianiem, które od tak dawna dobrze jej szło... Nasza mała manipulantka potrafi po 20 razy zawołać że chce pić, choć picie stoi w zasięgu jej ręki... P. najchętniej siedziałby przy łóżeczku trzymając ją za rękę, ale Matka pilnuje w tym domu konsekwencji - przytulić, pocałować, wyznać miłość, powiedzieć, że jesteśmy za ścianą i jutro będziemy się dalej bawić, wyjść. Za kilka minut to samo i tak w kółko. Zawsze działało, zadziałało i teraz. 

W  krótkich chwilach pomiędzy bieganiem między dziećmi zdążyłam nas już częściowo rozpakować. Wyobraźcie sobie, że gratów, prezentów, toreb i siatek było jeszcze więcej niż w tamtą stronę, a jednak mój fantastyczny P. dał radę wszytko upchnąć w naszym stosunkowo niewielkim hatchbacku ;) Nie-do-wiary!

Z nowości - od jutra wdrażamy plan usypiania Stasia w pokoju z Zosią. Do nas będzie przychodził dopiero po pierwszym nocnym przebudzeniu - około 1-2 w nocy. Podyktowane jest to tym, że Staś od jakiegoś czasu wybudza się na byle dźwięk, a usypiając go w salonie z aneksem kuchennym narażamy siebie i jego na wybudzenia spowodowane dźwiękami czajnika, telewizora, radia czy po prostu naszymi rozmowami... Mieliśmy to wdrożyć już dziś, ale darcie się Zosi pokrzyżowało nasze plany. Trzymajcie kciuki jutro!

Ach i jeszcze wieści dla niecierpliwych - wyniki konkursu z Rybenią będą jutro :) Zwycięzcy już wybrani, tyle że trzech, a nagrody są dwie, muszę więc pomyśleć nad nagrodą pocieszenia ;)

 

Matka Browar w Niemczech Copyright © 2010 Designed by Ipietoon Blogger Template Sponsored by Emocutez