25 października 2014

Spontaniczne Spotkanie na Szczycie

Autor: Matka Browar o 23:30
Jest wreszcie odpowiednia chwila i okoliczności na opowiedzenie Wam o tym, co porabialiśmy w zeszły weekend :)    





Plany były zupełnie inne niż rzeczywistość - miałam uczestniczyć w całodziennych warsztatach z Wordpressa, żeby w końcu zabrać się za wizualną stronę tego bloga i uczynić go bardziej strawnym ;) Jednak kiedy w czwartek Ania z Przewijaka zapytała mnie, czy mamy wolny weekend, bo zwolniło się miejsce na weekendowy zjazd blogerek w Kościelisku - nawet się nie zastanawiałam! Już po chwili pakowałam nasze bagaże, a dzień później całą rodziną wyruszyliśmy ku Tatrom. Niestety w godzinach szczytu wyruszyliśmy... Kraków nie chciał nas wypuścić ze swych objęć i jechaliśmy 3,5 godziny... 

Jednak na miejscu okazało się, że było warto. Pensjonat Reymontówka przywitał nas ciepłą atmosferą i fantastycznym, prorodzinnym nastawieniem właściciela - Pana Karola. Po chwili wpadłam w objęcia sprawczyni całego zamieszania - Moniki z Zawód: Kobieta. Jakże miło było znów zobaczyć Anię i jej synka! Jakże fajnie było poznać kolejne, stopniowo dojeżdżające blogerki i ich rodziny :)
Po wylądowaniu gratów w naszym ogromnym, komfortowym pokoju rodzinnym nadszedł czas na pyszną kolację. Przy zupie ogórkowej az nam się uszy trzęsły, taka była pyszna :) W tym czasie już rozpoczęły się animacje dla dzieci, ktore my głodomorki częściowo przegapiliśmy... Było rozwalanie Piniaty, zabawy z kolorową chustą, tunelem... Radości co nie miara, zwłaszcza dla Stasia, bo Zosia w swojej nieśmiałości nie odstępowała mnie na krok ;) Jednak obydwoje byli zachwyceni dobrze wyposażonym pokojem zabaw i Mini Recepcją :)














Kiedy wieczorem P. usypiał maluchy, ja wymknęłam się na dywanową integrację w pokoju nr 32 :) 

Mimo poruszania ciężkich i kontrowersyjnych tematów ogromnie miło nam się rozmawiało. Grubo o północy postanowiłam nieco się zregenerować, coby następnego dnia nie zasypiać w czasie warsztatów :) Niestety nocka okazała się ciężka, bo Zosia zaczęła gorączkować, a rano obficie zwymiotowała. Od tego momentu zaczął się jej dawać we znaki wirus, który koniec końców zawiódł nas do szpitala...
Po śniadaniu, którego Zosia nie tknęła udaliśmy się do Zakopanego. Dopiero potem dowiedziałam się, że ominęły nas tym samym 3h świetnych animacji dla dzieci... Może jednak nic straconego, bo Zosia pewnie i tak by z nich wiele nie skorzystała, a Staś w tym czasie spał... 
Zakopane przywitało nas mgłą i mżawką. Na Gubałówce pustki, na Krupówkach tłumy ;) 
Widoki z Gubałówki i humor Zosi:
 
 
Pospacerowaliśmy, obejrzeliśmy produkcję cukierków w Fabryce Cukierków Cukier Artist.
i zjedliśmy obiad - Zosia nic nie tknęła... Osłabiona nie bardzo miała humor, ale dzielnie radziła sobie z przeciwnościami losu...


Z konieczności odbyliśmy objazd Tatrzańskich Szlaków Asfaltowych z dwoma śpiochami na pokładzie ;) 
A po powrocie do Reymontowki Matka oddała się blogerskiej integracji. W ramach warsztatów Katarzyna Targosz, opowiedziała nam, jak jej życie zmieniło się kiedy została mamą, radziła jak zabrać się za napisanie i wydanie książki i zdradziła nam jak to wyglądało w jej przypadku. Honorata Dyjasek opowiadała nam o tym, jak zacząć zarabiać na blogowaniu, jak rozkręcić bloga, gdzie i jak szukać współpracy... Sporo mi ten wykład w głowie poukładał, nie powiem :)


 Zagadane Anki ;)

  Zasłuchane Anki ;)

I Anek słitfocia :)
 Honorata nas oświeca:


Po warsztatach nadszedł czas na uroczystą wspólną kolację. Same pyszności! Nawet podtruta Zosia zadowolona była z kuskusu :) 


 Piękne dekoracje na stołach:






Sprawcy całego zamieszania :) Monika i fantastyczny Pan Karol - tu otrzymuje pamiątkowy plakat z naszymi podpisami :)



Później mój wspaniały mąż znów stanął na wysokości zadania i wziął na siebie wieczorne oporządzenie dzieci. Dzięki temu z kielichem w dłoni mogłam oddać się radosnemu gaworzeniu z Anią, drugą Anią, Wiolą, Moniką, Żanetą, Gosią, Honoratą, Karoliną, Kingą, Izą, Asią :) 


                                                      Fot. www.mama-bloguje.com/


Cudne te foty nam porobili Emilia i Łukasz Szczepańscy, co? 



Winko rozmnażało nam się niczym w Kanie Galilejskiej, więc było wesoło ;) Uwielbiam poznawać inne blogerki. Każda z nas robi co innego, gdzie indziej mieszka, ma inne pasje, a jednak tak wiele nas łączy! Tu biję pokłony dla Moniki, która umożliwiła nam tą integrację organizując ten wspaniały weekend, oraz Panu Karolowi, który pozwolił aby na 2,5 dnia Kościelisko stało się stolicą parentingowego świata :D
A co w niedzielę? Biegunka Zosi... Umęczyła się malutka nie na żarty. 
Po pysznym śniadaniu nadszedł czas aby poznać pasje kilku koleżanek-blogerek. Żaneta opowiedziała nam o swojej pasji tworzenia drewnianych domków i dekoracyjnych skrzyni, a Asia wtajemniczyła nas w tajniki szycia na maszynie i pokazała kilka swoich uszytków. 

 Zasłuchane:



Odbyło się też losowanie oraz wręczenie podarunków od sponsorów. Na koniec nadszedł czas aby posiąść wiedzę na temat komunikacji bez przemocy. Te warsztaty uświadomiły mi jak wiele błędów popełniam w codziennych rozmowach z moimi maluchami! Jest nad czym pracować, najchętniej zabralabym prowadzącą Marzenę z Fabryki Szczęśliwości. ze sobą do domu, aby na bieżąco analizowała moje występki ;)





No i cóż... Nadszedł czas pożegnań i powrotów... Mam nadzieję, że z niektórymi dziewczynami niebawem znowu się spotkam. Fantastyczny to był weekend, mimo częściowej niedyspozycji mojej Zosi. Wszystko dzięki P., który fantastycznie zajął się dzieciaczkami i umożliwił mi uczestniczenie w tym blogerskim święcie niemal na 100% :) 

Podhale żegnało nas cudowną, niemal letnią pogodą. Wracając wstąpiliśmy na absolutnie fantastyczny obiad w restauracji LeChaleT w Murzasihlu. Polecam! 
Polecam też Reymontówkę na rodzinny weekend lub wczasy :) absolutnie prorodzinna atmosfera! Pokój zabaw dla maluchów, płac zabaw, x-box dla starszaków, możliwość wypożyczenia elektronicznej niani, krzesełka dla dzieci w restauracji - to tylko kilka z udogodnień, na które mogą liczyć wypoczywającej tam rodziny. I te obszerne pokoje - każdy z pięknym widokiem na góry! Zosia buła zachwycona własnym dużym łóżkiem i wielką łazienką z osobną umywalką dla mamy, dla taty i dla niej (bidet;)



Oto cała fantastyczna obsada weekendu w Kościelisku:


1. www.daybydaymum.blogspot.com
2. www.cukromania.blogspot.com
3. www.matkabrowar.blogspot.com
4. www.entomka.blogspot.com
5. www.jakchcemy.pl
6. www.przewijak.es
7. www.swiatadrianka.blogspot.com
8. www.nianioborntobewild.wordpress.com
9. www.ononaono.blogspot.com
10. www.mamao.pl
11. www.mama-bloguje.com
12. www.projektlondyn2014.pl
13. www.znaczkijakrobaczki.pl
14. www.sshadee.uchwycone-chwile.pl
15. www.roballowa.pl
16. www.zawodkobieta.blogspot.com


A oto i fundatorzy naszych upominków :)


Książki z bajeczkami: https://www.facebook.com/…/ZULA-MOL…/454187024627219
Kalendarze i książki : https://www.facebook.com/pages/AWM/227509100628775?fref=ts
Kosmetyki antybakteryjne: https://www.facebook.com/OsmozaCare?fref=ts
Książki od: http://suplementy-online.sshadee.pl/
Kosmetyki od http://pills-rank.pl/
Kawa w paczkach i ta, którą mieliśmy okazję pić w trakcie spotkania od:https://ziarenko-kawy.pl/
Produkty sojowe od http://polsoja.com.pl/
Mleko i kefiry od http://robico.com.pl/
Lizaki od http://www.infavit.pl/baby.html
Zdrowa żywność od: http://www.straganzdrowia.pl/
Piniata od: http://bombowepiniaty.pl/
Bawełniane torby od : http://www.allbag.pl/
Chodaki i kody rabatowe od: https://www.facebook.com/coquishoes
Drewniany domek od: https://www.facebook.com/bambooko.eu?fref=ts
Kalendarz i czapeczka od: https://www.facebook.com/boombomkidsdesign?fref=ts
Książka Kominka od: www.sshadee.uchwycone-chwile.pl
Chrupki: http://www.tygryski.pl/

Zdjęcia robili dla nas: https://www.facebook.com/Szczepanscy
Pierwszego dnia, animacjami zajęli się: http://zyrafki.eu/
Animacje drugiego dnia to sprawka: https://www.facebook.com/animacjadzieci?fref=ts
Warsztaty niedzielne : https://www.facebook.com/FabrykaSzczesliwosci?fref=ts



14 komentarzy:

  1. Oj tak, pełen wrażeń :)
    Szkoda tylko, że wróciliście z wirusem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarza się :) Najważniejsze że już jest iok (tylko Stach jeszcze trochę podziębiony)...

      Usuń
  2. Jak pięknie! Zazdroszczę wspaniałego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, niebawem w Oświęcimiu też będzie pięknie :)

      Usuń
  3. Dużo Was tam było :) Zazdroszczę, a na następnym spotkaniu zamierzam się pojawić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Nie mogę się doczekać kolejnej edycji :)

      Usuń
  4. fajny wypad....szkoda tylko Zosi :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście już doszła do siebie :) Jeszcze tylko kaszel Stasia...

      Usuń
  5. Gdyby spotkanie miało miejsce w ubiegły weekend to byłoby biało! a tak niedziela była iście wiosenna :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję że zechciałaś/eś się wypowiedzieć :)

 

Matka Browar w Niemczech Copyright © 2010 Designed by Ipietoon Blogger Template Sponsored by Emocutez