Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkanie blogerek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkanie blogerek. Pokaż wszystkie posty

14 listopada 2014

Matki to krejzolki czyli moje spojrzenie na Oświęcim dla blogujących mam

Autor: Matka Browar o 17:05 36 komentarze

W niedzielę 9 listopada Matka wyrwała się z domu na kolejne blogerskie spotkanie. Nie byle jakie spotkanie, bo zorganizowane w szczytnym celu - zbiórki pieniążków dla chorego na autyzm 6-letniego Patryka - podopiecznego Małej Orkiestry Wielkiej Pomocy.



Tym razem będą 2 posty. Nie da się, no po prostu nie da się tego wszystkiego ogarnąć w jednym poście, bo musielibyście spędzić nad nim chyba z pół godziny, albo od razu zamknęlibyście mojego bloga ;) A wszystko przez ilość prezentów, które przywiozłam do domu :)

Otóż wyrwałam się z domu SAMA. Spotkanie odbywało się w Parku Family Fun w Oświęcimiu, gdzie dzieci były jak najbardziej mile widziane. Dlatego zostałam uznana za wyrodną matkę, która odmawia dzieciakom frajdy ;) Ale tak naprawdę to po prostu chciałam oszczędzić masakry mojemu P., który przez 4 godziny  musiałby latać po całym tym małpim gaju za naszą dwójką, a jakoś na razie jeszcze nie opanował umiejętności rozdwajania się ;)

Sam Park Family Fun - rewelacyjne miejsce. Nowiutkie - otwarte dopiero w lipcu tego roku, świeżutkie, nowoczesne, kolorowe i zapewniające całą masę rozrywki całej rodzinie. Do tego kawiarnia dla rodziców z doskonałą widocznością całej sali zabaw. Świetne pomyślane i świetnie wykonane :)

 Fot. Iga Niezgodzka, Bellove, FotoDziobak i Matka Browar ;)




Właśnie tam, w sali urodzinowej odbyło się spotkanie Oświęcim dla blogujących mam, objęte patronatem Prezydenta Miasta Oświęcim. Wśród setek toreb z prezentami (ale o tym będzie następny post) zasiadło 12 wspaniałych kobiet.




Czas przewidziany na spotkanie (4 godziny) zleciał w jakimś szalonym tempie! Rozmowy, konsumpcja i warsztaty, a do tego losowanie prezentów i wygłupy w Foto Budce od FotoDziobak i już trzeba było zmykać do domku... A ja w tym towarzystwie chętnie posiedziałabym do wieczora ;)

Ale po kolei ;)

Na początku powitały nas organizatorki - Iza z Bellove oraz Kasia z Dziennik mamuśki.


Dziewczyny nakazały nam się ładnie przedstawić i właśnie wtedy okrzyknięto mnie wyrodną matką, która zostawiła maluchy w domu :)
Do tego już po chwili zostałam wrobiona w krojenie torta ;) No ale cóż, ma się tę wprawę więc siary nie było ;)

Tort był przepyszny! Torty z pomysłem dają radę - zapamiętam na przyszłość :) Konsumpcja tego cuda przebiegała przy akompaniamencie sporej porcji plotek i salw śmiechów.




Niedługo potem Fotograf Iga Niezgodzka udzieliła nam kilku porad w kontekście fotografii dziecięcej. Sama chętnie skorzystałam z jej doświadczenia i zadałam dziesiątki pytań dotyczących ustawień mojego aparatu, czasu naświetlania, wielkości przesłony, ISO i innych fotograficznych szczegółów, które wpływają na końcowy efekt - zdjęcie. Generalnie jak dla mnie obecność Igi i jej wykład - bardzo na plus :)



Po przerwie na małą wyżerkę od Restauracji La Rossa i Restauracji Szafran nastąpił czas na kolejny wykład - o prawidłowym rozwoju dziecka. Poprowadziły je Panie fizjoterapeutki z BIO-REH. Bardzo przydatny był to wykład - dowiedziałyśmy się na co zwracać uwagę w postawie naszych dzieci, o powinno nas zaniepokoić, jakie są kamienie milowe w rozwoju dziecka... Utwierdziłam się w przekonaniu, że chodziki dla dzieci to najgorsze zło, tak samo jak nosidła-wisiadła (ludzie, dlaczego robicie swoim dzieciom taką krzywdę...?). I że do 3-4 roku życia dziecko powinno chodzić bosko jak najczęściej się da. Żadnych butów w domu - skarpetki ze skórzaną lub gumową podeszwą - TAK. Stopa dziecka musi swobodnie pracować, a sztywna podeszwa to uniemożliwia. Nie dla kapci ze sztywną podeszwą! Nie dla butów ortopedycznych bez wyraźnych wskazań!





Po wykładach oddałyśmy się totalnemu szaleństwu za sprawą foto-budki od FotoDziobak. Totalna głupawka, peruki, różowe okulary... No popatrzcie same.














Zdjęcia tylko potwierdzają to, że na spotkaniu były same zajefajne babki :D Czułam się w ich towarzystwie tak, jakbyśmy znały się od lat - a przecież wcześniej miałam okazję poznać tylko Bellove  i Skrzydlate rogate! 

Potem odbyła się zbiórka pieniędzy dla chorego na autyzm Patryczka. Udało nam się uzbierać 1100zł! Czyż to nie wspaniały wynik?
I na koniec gifty, fanty, dary losu czy jak kto woli ;) Tu dziewczyny nas totalnie zaskoczyły - po prostu i dosłownie puściły nas z torbami! Ilość toreb i upominków w nich schowanych przeszła nasze najśmielsze oczekiwania!!! Ale o tym co w nich było przeczytacie w następnym poście :)





 

Ach, no i jak mogłam zapomnieć! Był też konkurs na Funky Skarpety, w którym zajęłam exequo jedno z 3 pierwszych miejsc ;)  Moje skarpety powstały przy wydatnym udziale Zosi. Ponoć na jednej z nich jest mama, na drugiej tata. Także ten. Także tego ;)



Po części oficjalnej Matka miała wracać do domu. Nie udało się, bo Amelia z Zakątek Gabisia oraz Justyna z Zosinkowa kraina namówiły mnie na obiadek w Restauracji Szafran wraz z ich drugimi połówkami i pociechami. Kolejne 2 godziny upłynęły więc w miłym towarzystwie przy smacznym jedzonku.
I w końcu przyszło wracać. 
To była cudowna sobota!
Zapytacie może:  po co warto jeździć na spotkania blogerów? Po to żeby poznać fantastyczne osoby, a takich w Oświęcimiu nie brakowało!

 

Matka Browar w Niemczech Copyright © 2010 Designed by Ipietoon Blogger Template Sponsored by Emocutez