Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduszki. Pokaż wszystkie posty

17 listopada 2014

Tańcowała igła z nitką

Autor: Matka Browar o 14:03 27 komentarze
Dawno się Wam nie chwaliłam, co nowego wyszło spod mojej igły. Nie szyję może tak dużo, jakbym chciała, bo a to czasu na rozłożenie się z maszyną za mało, a to miejsca na jej postawienie brak... Ale kiedy najdzie mnie wena i nie mam wtedy nic innego do zrobienia udaje się wyczarować różne cudeńka ;)

Nieśmiertelne poduszki, tym razem w połączeniu cudownie miłego minky i mięciutkiej flaneli :)



Staszkowy wąsaty komplecik zimowy - ciepła czapa i chusteczka podszyta czarnym milutkim minky. Mój synek już nie zmarznie :)



I spodenki - pumpy do kompletu. Jestem z nich wyjątkowo dumna :) Był to mój roczkowy prezent dla Stasia, krojony z innych jego spodni. Nie powiem, nieco się nakombinowałam, ale efekt mnie zadowala :) Nosiciela chyba też :)


 

Zosiny worek na strój do gimnastyki. Zosia nosi go z dumą i uwielbia naszyte na nim aplikacje - tym bardziej, że są one kompatybilne z podusią, którą uszyłam jej do przedszkola.


A oto i dumna posiadaczka woreczka :)


Czapy dla dwojga uroczych maluchów :)


Uszyłam też sobie pokrowiec na tableta, ale efekt jest daleki od ideału - uparłam się wykorzystać mały skrawek "krówki, który okazał się za mały...
Nie powiem, szycie na maszynie daje mi masę przyjemności :) Jednak mój cholerny idealizm powoduje, że byle poduszkę szyję 2 godziny... To trochę zabija mój entuzjazm do szycia czegoś nowego... W planach mam jednak uszycie sukieneczki dla Zosi, ... Materiały są, chęci są, więc właściwie nie wiem czego brak ;) Chyba kopa w tyłek :)
W każdym razie chętnie zrealizuję Wasze zamówienia, chętnie uszyję gwiazdkowe prezenty dla Waszych maluchów :) Matka Browar szyje!

A tu poprzednie posty o uszytkach:  TU i TU i jeszcze GETERKI ZOSI
A co tam, jeszcze raz pokażę też geterki, bo dalej jestem z nich dumna ;)



Edit: Aaaa no i dziś poniedziałek, więc odnośnie chudnięcia  - mały progress jest ;) 4 tygodnie temu było 57,8, dziś:

1,5 kg w 4 tygodnie. Nie ma tragedii :)
Chodakowską znowu polubiłam, kawy nie słodzę, dbam o siebie i pilnuję co jem (poza weekendami ;)

03 czerwca 2014

Jump, Jump, czyli weekend z zarazkami w tle ;)

Autor: Matka Browar o 16:28 18 komentarze
Nie miałam pomysłu na tytuł i wyszło takie dziwadło :P

Taka nowość u nas - dzieci chore...
Weekend spędziliśmy w Kielcach, i choć w piątek jeszcze maluchy tryskały zdrowiem, to w sobotę oboje się rozchorowali. Nie pojmuję - klima winna, świeże świętokrzyskie powietrze, czy po prostu obniżona odporność po ospie? W każdym razie nebulizator, Katarek i inne przeziębieniowe atrybuty znowu są w użytku. Pogoda marna, więc i spacery na razie w zawieszeniu... Nie ma co, niezbyt długo pocieszyliśmy się zdrowiem ;)

Tak jak pisałam powyżej, weekend spędziliśmy w rodzinnych stronach. Był grill, spotkania z rodziną i znajomymi, a nawet krótki, bezdzietny i wypełniony adrenaliną wyskok Matki i P. :D Dzięki naszej licznej rodzinie dzieciaki mocno odczuły Dzień Dziecka, a nasze mieszkanie znów stało się nieco ciaśniejsze ;) Nie będę może wymieniać wszystkich prezentów, zamieszczę tylko nieco fotek, na których moje pociechy je rozpracowywują ;)









Sama postanowiłam dać moim dzieciom coś od siebie... Nie tylko mój czas, moją miłość - to co mają na co dzień, ale coś zrobionego własnoręcznie. Mam więc na swoim koncie kolejne poduchy - dwie dla moich maluchów, dwie dla córeczek siostry ciotecznej M. :) Przedstawiam Wam te milusińskie cuda - i bez kitu, chyba w końcu i sobie uszyję taką poduchę, bo nie umiem się oprzeć mizianiu niedorzecznie miłego minky :D



Zocha pokochała swojego Czerwonego Kapturka :)


Oto podusia Stasia - płaska. Na razie jednak na niej nie śpi, bo w ogóle nie używamy podusi dla niego. Czasem się do niej przytula :)


I prezenty dla Julki

i Natalki.

Ach i zapomniałabym :) Obaj dziadkowie stanęli na wysokości zadania i wyposażyli swoje ogródki w dziecięce inwestycje :)

U mojego taty stanęła podwójna huśtawka - później jedna z nich wymieniona została na kubełkową, czekamy na zamówioną do tego zestawu zjeżdżalnię.

U teściów w najlepsze trwa budowa 2 domków, które zostaną połączone ruchomym mostem, ze zjeżdżalnią i ścianką wspinaczkową. Nie lada inwestycja, ale budowana przez teścia i jego szwagra dla 4 ich wnuków :D Na zdjęciu również tatusiowie tych wnuków ;)

Także u teściów stoi trampolina - szaleństwa dozwolone także dla dorosłych - tu ja wraz z moją siostrą cieszymy się z Dnia Dziecka - bo przecież w każdej z nas tkwi sporo dzieciaka :D
 I z Julką - jedną z obdarowanych poduszkami ;)

I jeszcze coś na deser ;) Którą wybrać? Czyli kolacja na Dzień Dziecka - bo każdemu czasem wolno się porozpieszczać ;)


 

Matka Browar w Niemczech Copyright © 2010 Designed by Ipietoon Blogger Template Sponsored by Emocutez